Rozważania różańcowe na Rok Kapłański
19 października
Dlaczego mnie bijesz?
Jeśli źle mówię, źle czynię, to mi udowodnij, ale jeśli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?
Wiem, że biczowanie to straszna kara.
Bicze w ręku dzikich siepaczy,
żądnych krwi, jęku, skamlanie o litość
to barbarzyńska broń, która rzemieniami
biczów zakończonymi żelaznymi haczykami
i ołowianymi kulkami przecina, rwie i obija
ciało biczowanego.
Gdy napatrzę się na tortury w łagrach,
w obozach, w ubowskich więzieniach
to jakoś bledną mi cierpienia Jezusa.
Ja wiem, że co innego są cierpienia
człowieka, a co innego
cierpienia Boga – Człowieka.
W filmie Gibsona – Pasja
jest bardzo wymowna scena, kiedy Matka Boża, po biczowaniu Jezusa, chustą ściera krew z kamiennej posadzki, aby żadna kropla nie była na próżno.
Ja rozumiem, co to znaczy
puryfikacja kielicha po Komunii Świętej.
Aby żadna kropla krwi nie była dla mnie daremna.
Jeżeli Mnie prześladowali
i Was prześladować będą.
Jeśli Mnie biczowali
i Was będą biczować.
Dlatego nie mogę się dziwić,
że ze wszystkich stron dostaję cięgi.
To dobry znak, bo mam być znakiem,
któremu sprzeciwiać się będą.
Nie mogę tylko zrozumieć,
dlaczego mam nadstawić lewy policzek,
jeśli ktoś uderzy mnie w prawy?
Koniecznie chcę sprawiedliwości.
Jeśli źle mówię, to mi udowodnij,
ale jeśli mówię dobrze,
to dlaczego mnie bijesz?
Księże! Będą nas biczować w gazetach,
w radiu, w telewizji, na ulicy i w kościele.
I co ja mam na to milczeć?
Tak, nawet modlić się za nich. Oni się nawrócą.
Nawróci się i ten najgłupszy z siepaczy
i Bóg mu przebaczy, i Ty też.
Oj, ciężkie jest to Chrystusowe i moje
biczowanie, ale tak ma być obmyty świat,
aby odmieniło się oblicze ziemi.
