Felieton „Z Ojczyzny Jezusa”
Pokój i Dobro!
Fragment Ewangelii według św. Jana czytany w trzecią niedzielę Wielkanocy rozpoczyna się słowami: „Jezus ukazał się znowu nad morzem Tyberiadzkim”. Spotkanie Jezusa ze swoimi uczniami, którzy z Jerozolimy wrócili w rodzinne strony i łowili na jeziorze ryby, przedstawia w symboliczny sposób sytuację wspólnoty uczniów po zmartwychwstaniu. Zagubieni bez Chrystusa, nie wiedzieli co czynić dlatego wrócili do swych poprzednich obowiązków. W dzisiejszym felietonie, na przykładzie galilejskich rybaków, przypatrzmy się tajemnicy paschalnej przemiany, jaka powinna dokonywać się w każdym uczniu Chrystusa. Bez Jezusa ich nocny połów okazał się bezowocny lecz przyniósł obfite owoce, kiedy „o świcie” stanął przed nimi Pan. Jego obecność i posłuszeństwo Jego słowu stało się początkiem nowej misji.
„Pan kiedyś stanął nad brzegiem, szukał ludzi gotowych pójść za Nimi, by łowić serca słów Bożych prawdą…”. Bardzo bliskie są nam słowa i melodia tej pięknej pieśni religijnej. Przypominają nam one Sługę Bożego, papieża Jana Pawła II oraz zapraszają do zatrzymania się z Jezusem i Jego uczniami nad Jeziorem Galilejskim. Ten naturalny zbiornik słodkiej wody, leżący 212 metrów poniżej poziomu morza, jest często nazywany jeziorem Jezusa. Tutaj bowiem przeniósł się Pan Jezus z Nazaretu i wśród mieszkańców Galilei rozpoczął misję Mesjasza niosącego Dobrą Nowinę.
W Starym Testamencie jezioro nazywane jest Morzem Kinneret, prawdopodobnie od swojego kształtu przypominającego harfę, której nazwa po hebrajsku brzmi „kinnor”. Ewangeliści natomiast posługują się nazwą Jezioro Genezaret, od imienia antycznej miejscowości na jego zachodnim brzegu lub Jezioro Tyberiadzkie, od miasta Tyberiady założonego przez Heroda Antypasa na cześć cesarza Tyberiusza. W czasach Jezusa, ze względu na fakt zaopatrywania w ryby całej ludności Galilei, było znane także jako Jezioro lub Morze Galilejskie.
Jezioro od strony wschodniej otaczają syryjskie wzgórza Golan, a na południu i na zachodzie znajdują się rozległe i urodzajne równiny. Rozciąga się ono na długości 21 km i prawie 12 km szerokości, a maksymalna głębokość dochodzi do 48 m. Wodę dostarcza przede wszystkim rzeka Jordan, wpływająca od północy a wypływająca po stronie południowej. Jezioro zasilane jest także licznymi strumieniami oraz źródłami okolicznych wzgórz. Między innymi są to źródła Tabgi, która w języku greckim była nazywana „Heptapegon” czyli miejsce „siedmiu źródeł”.
Jedyny tak zasobny zbiornik słodkiej wody w Palestynie przyciągał osadników od czasów prehistorycznych. W okresie rzymskim wokół jeziora powstało wiele miast, wsi i osad. Do najbardziej znanych zalicza się, oprócz wspomnianej już Tyberiady, Kafarnaum, Magdalę, Betsaidę, Hippos, Gaderę i Kursi. Mieszkańcy tych terenów trudnili się połowem ryb, rolnictwem i sadownictwem. Żydowski historyk Józef Flawiusz w taki oto sposób opiewa urodzajność tej ziemi: „Jest tak żyzna, że nie ma rośliny, która by tu nie krzewiła się, a jej mieszkańcy uprawiają wszelkie gatunki… Można by rzec, pisze dalej Flawiusz, że natura przejawia jakąś szczególną ambicję, żeby na siłę ściągnąć na jedno miejsce przeciwne sobie gatunki, albo że jest to jakieś szlachetne współzawodnictwo pór roku, z których każda jakby ubiegała się o tę okolicę” (Wojna żydowska 3,516-518).
Ten piękny i urodzajny rejon wybrał Pan Jezus na swoją publiczną działalność. Z Nazaretu, małej i odizolowanej wioski Jezus przeniósł się nad Jezioro Genezaret. Nad jego brzegami mieszkał i nauczał. W tej okolicy wybrał i powołał większość swych uczniów. Tu dokonał wielu cudów opisanych w Ewangeliach. Dlaczego akurat tutaj? Wydaje się, że można wskazać dwa podstawowe powody tego wyboru. Po pierwsze w tym gęsto zaludnionym rejonie jeziora kontakt z ludźmi był bardzo ułatwiony, zwłaszcza, że w pobliżu Kafarnaum przebiegała ważna droga łącząca Syrię z Palestyną. Po drugie, otwartość zamieszkujących owe obszary ludzi spowodowały, że Nauczyciel z Nazaretu wybrał ich jako pierwszych odbiorców Dobrej Nowiny. W kontekście tak ukształtowanej społeczno-geograficznej rzeczywistości Jezus rozpoczął misję powołania i formowania swoich uczniów. Nic więc dziwnego, że także tutaj ukazał się swym pierwszym uczniom po zmartwychwstaniu i tu ostatecznie potwierdził misję św. Piotra jako swego Namiestnika.
Żadne z jezior na świecie nie uzyskało takiego rozgłosu jak „jezioro Jezusa”. Dla chrześcijan ma ono wyjątkowe znaczenie. Jezioro Genezaret i jego okolice są praktycznie jednym wielkim sanktuarium, czyli miejscem uświęconym ziemską obecnością Jezusa Chrystusa. Jeśli prawdą jest stwierdzenie pobożnego pielgrzyma, że miejsce święte jest tam, gdzie Jezus postawił swoją stopę, to na pewno nad jeziorem Bóg – Człowiek najwięcej odcisnął swoich nieprzemijających śladów. Galilea ze swoim jeziorem była ojczystym krajem Jezusa z Nazaretu. Tutaj objawił się jako nauczyciel, cudotwórca i egzorcysta. Trzy tytuły, które czynią Chrystusa niedoścignioną osobowością, a z tę ziemię uprzywilejowanym zakątkiem naszej planety. Każdy kto odwiedza te miejsca z wiarą, staje się jakby uczestnikiem ewangelicznych wydarzeń. A nad Jeziorem było ich najwięcej. Ileż to razy czytając czy słuchając Ewangelię natrafiamy na zdania: „Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego” (Mt 4,18); „Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę” (Mt 8,18); „Wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta” (Mt 9,1); „Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem” (Mt 13,1); „Stamtąd podążył Jezus dalej i przyszedł nad Jezioro Galilejskie” (Mt 15,29); „Tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret” (Łk 5,1).
Patrząc dzisiaj na jezioro z pewną dozą wyobraźni można zobaczyć kroczącego po falach Chrystusa lub śpiącego w łodzi, a później uciszającego burzę czy też pytającego zaskoczonych Apostołów: „Dzieci, macie coś do jedzenia?” (J 21,5). Nieduże sanktuarium nad brzegiem jeziora, nazywane w średniowieczu „miejscem rozżarzonych węgli”, a dzisiaj znane jako kościół Prymatu św. Piotra w Tabdze zaświadcza, że tutaj Zmartwychwstały Pan ukazał się swoim uczniom i jadł z nimi, by przekonać ich o swoim powstaniu z martwych. Zaskakująca nazwa „miejsce węgli” jest jasnym odwołaniem do Janowej perykopy: „A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb” (21,9). W odniesieniu do tego opisu począwszy od IX wieku zaczęto używać innych nazw takich jak: „Tabula Domini”, czy „Mensa Christi”, czyli „Stół Pański”. Były one nawiązaniem do istniejącej w kościele Prymatu skały, przy której wspominano posiłek przygotowany przez Zmartwychwstałego Chrystusa dla Apostołów.
W Tabdze nad Jeziorem Genezaret Pan skierował zarówno do Piotra jak i do każdego z nas pytanie o miłość: „czy miłujesz Mnie więcej?”. Tutaj także Piotr i każdy z nas usłyszał „Pójdź za Mną!”, drogą twojego powołania z krzyżem obowiązków, która prowadzi do chwały zmartwychwstania. Pójście za Jezusem jest więc zadaniem, ale przede wszystkim naszym interesem, bo „ktokolwiek idzie za Chrystusem, Człowiekiem doskonałym, sam też pełniej staje się człowiekiem” (GS 41).
jk
