Felieton „Myśląc Ojczyzna”


Pobierz Pobierz

1. Wokół polskich spraw

Drodzy Telewidzowie, Drodzy Radiosłuchacze! Kochana Rodzino Radia Maryja!

Podejmuję kolejny cykl moich rozważań na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam. Zaty-tułowałem je „Wokół polskich spraw”, bo tym razem chcę bardziej bezpośrednio odnieść się do bieżących wydarzeń. Chcę na polskie sprawy spojrzeć nie tyle oczyma polityka lub jakiegoś działa-cza społecznego, lecz przede wszystkim oczyma teologa moralisty, czyli etyka, który patrzy od stro-ny biblijnej i uwzględnia naukę moralną Kościoła.

Zanim bliżej przedstawię moje zamierzenia, chciałbym najpierw podziękować za stałą mo-dlitwę w Radio Maryja w intencji mojego zdrowia. Ta modlitwa jest mi bardzo potrzebna, bo stan mojego zdrowia jest bardzo poważny i bardzo osłabia moją aktywność. Niemniej pragnę normalnie pracować na KUL-u oraz przygotowywać kolejne felietony. Moje podziękowanie za modlitwę kie-ruję w szczególności do Ojca Tadeusza, Dyrektora i do wszystkich Ojców, którzy z Nim współpra-cują, ale w swojej modlitwie pamiętam o wszystkich. W każdy pierwszy czwartek miesiąca sprawu-ję Mszę świętą w intencji braci kapłanów, a w pierwszy piątek miesiąca za świeckich, którzy o mnie pamiętają w modlitwie.

A teraz powracam do rozważań poświęconych polskim sprawom. Tak naprawdę chciałem rozpocząć od pewnych wydarzeń z czasów wakacyjnych, a dopiero potem dojść do spraw bieżą-cych, ale tyle się w tych dniach wydarzyło, że pragnę najpierw odnieść się do tej rzeczywistości, a do tych wcześniejszych wydarzeń powrócę w kolejnych felietonach.

Powiem od razu o pewnej ogólnej perspektywie. Prawo i Sprawiedliwość popełnia błędy, ale więcej w tym naiwności politycznej niż czegoś, co miałoby znamiona przestępstwa. PiS powinien umieć się z tego rozliczyć, z pewnością za to przeprosić, a być może konieczna byłaby autodymisja. Jednakże porzucenie dzisiaj PiS-u na rzecz programu skrajnie liberalnego lub lewicowego byłoby postawą ogromnie nieroztropną, bo niszczącą pewną prawicową wizję Polski. Zwłaszcza, że widać wyraźnie, że głównym „hamulcowym” w zakresie prawdziwych zmian porządku moralnego w Polsce stała się Platforma Obywatelska. Szerzej powiem o tym w jednym z kolejnych felietonów.

Ten bezprzykładny atak na PiS ma swoje różne źródła. Jest polityczny i jest medialny. Dziennikarze są od dawna nieprzychylni lub wprost wrodzy obecnemu rządowi. Teraz ogarnął ich amok. Nie tylko są nieobiektywni, ale także przez zapraszanie określonych osób, prawie zawsze skrajnie liberalnych i atakujących PiS, jednostronnie prezentują aktualną sytuację. Prawie na kola-nach wysłuchują ludzi Platformy Obywatelskiej, nigdy nie przerywając nawet długich dywagacji tychże polityków. Natomiast polityków prawicy przesłuchują gorzej niż prokuratorzy. Zasypują gradem pytań, przerywają, zwłaszcza wtedy, gdy odpowiedź mogłaby coś wyjaśnić. Ten porażający proceder stosuje przede wszystkim rozwydrzona swoimi pseudosukcesami Monika Olejnik, ale dziwi mnie, że to przejmują dziennikarze telewizji publicznej i kierownictwo na to pozwala. Dzien-nikarze TVN i TVN 24 są dzisiaj skrajnie zaangażowani politycznie i ich sugerujące odpowiedzi pytania wskazują na wprost nienawiść do PiS-u. Skąd takie skrajności? Na ten temat będę próbował szukać odpowiedzi.

Tu trzeba odnieść się do działań wysoce niemoralnych ze strony dziennikarzy Siekielskiego i Morozowskiego. Chodzi o to nagranie, które związane jest z posłanką Beger. Dziennikarze dobrze wiedzieli, że posłanka wie o podsłuchu i że będzie prowokowała swoimi pytaniami i żądaniami, by skompromitować konkretne osoby. Ta nierównomierność, także w prezentowaniu zachowania po-słanki, jest ewidentnym nadużyciem dziennikarskim, wielokrotnie zresztą powielanym przez inne media. Oto wyśmiewana – także przez TVN i TVN 24 – posłanka Beger okazała się nie tylko nie-wiarygodna jako prowokatorka, ale – nie boję się tak to nazwać – okazała się bardzo przewrotna, a nawet podła, co do stosowanych metod. Gdyby zaś Siekielski i Morozowski chcieli zachować się po dziennikarsku, to szukaliby możliwości nagrania bez wiedzy obydwu stron (np. w jakiejś restau-racji), a tak okazali się uczestnikami prowokacji, której głównym aktorem była pani Beger.

Trzeba z takich sytuacji wyciągnąć wnioski. Przede wszystkim pozbyć się naiwności i chciejstwa, tam gdzie spotykamy ludzi, którym nie sposób zaufać, którzy są wiarołomni. W polskim parlamencie takich ludzi jest dużo.

Jeszcze raz zwracam uwagę na zachowanie posłów, a zwłaszcza przywódców Platformy Obywatelskiej. Kiedyś napisałem do „Naszego Dziennika” artykuł, jak Platforma szła do rządu. Ale to, co dzieje się dzisiaj jest takim rodzajem agresji, w którym ci ludzie przekraczają wszelkie zasady zdrowej krytyki, a także możliwości jakiegokolwiek porozumienia lub przynajmniej prowadzenia jakichś rozmów. Myślę, że my jako wyborcy odrzucimy ten język, a więc także ludzi takiej partii.

Całkowicie niewiarygodnym okazał się pan Lepper. Idiotycznie uwierzył, że może program swej partii zrealizować we współpracy z PO i SLD, a nie z prawicowym PiS-em. Przestał być poli-tykiem obliczalnym i dlatego powinien odejść ze świata polityki. Dziwi mnie także kunktatorska postawa PSL. Zaproszenie tej partii na listy PO jest przecież wybiegiem, zwłaszcza że – dla mnie niewiarygodne – badania opinii publicznej wskazują, że rzekomo PO w wyborach parlamentarnych dostanie tyle miejsc, by rządzić samodzielnie. A PSL? PSL za burtą. Stawianie się pana Kalinow-skiego oraz zwlekanie pana Pawlaka, to wyjątkowo nieroztropne działanie na rzecz przyszłości ich partii.

Proszę telewidzów i radiosłuchaczy, by nie poddali się szaleńczej nagonce na PiS. Chodzi ostatecznie o mądrą i owocną troskę o Polskę, a nie tylko o los konkretnej partii.

Pozdrawiam wszystkich. Szczęść Boże.

drukuj