fot. PAP/EPA

Sytuacja humanitarna w Gazie coraz gorsza

Coraz trudniejsza sytuacja wokół katolickiej parafii w Gazie. Na razie nie ma decyzji o jej ewakuacji, ale w pobliżu słychać eksplozje.

W izraelskim ostrzale na katolicką parafię w Gazie, do którego doszło w połowie lipcu, zginęły trzy osoby. Chrześcijanie chronią się w kościele od początku wojny. Armia, choć przeprowadziła dochodzenia, uznała atak za błąd, a nie działanie celowe. W niczym nie usprawiedliwia to katastrofalnej sytuacji humanitarnej w Gazie. Ludność cywilna każdego dnia walczy o przetrwanie.

Sytuację na miejscu relacjonuje w mediach społecznościowych proboszcz parafii w Gazie, ks. Gabriel Romanelli, podkreślił, że potrzeby ludności cywilnej są coraz większe. W okolicy kościoła zaostrzyły się walki. Dniem i nocą na miejscu słychać wybuchy. Czasami latają odłamki. Na razie nie ma ze strony izraelskich władz nakazu ewakuacji parafii.

Sytuację w Gazie dobrze zna ks. prof. Jan Żelazny, dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Jak alarmuje kapłan, problem jest nie tylko z wjazdem pomocy do Gazy, ale też jej rozdzieleniem na miejscu.

– Jest problem także strachu, kiedy się idzie, żeby odebrać tę pomoc żywnościową, a potrzeba i żywności, i lekarstw, i paliwa do generatorów, ponieważ bez tego paliwa jest kłopot cokolwiek przygotować, a także utrzymać tę żywność na dłuższy czas, przygotować ją do spożycia. Sytuacja jest tragiczna. Zresztą w tej chwili świat obiegają cały czas informacje na ten temat, że bardzo wielu mieszkańców Gazy dotknęła po prostu klęska głodu– mówił duchowny.

Jak relacjonuje ks. prof. Jan Żelazny, w parafii w Gazie może chronić się około 500 osób. Pomoc Kościołowi w Potrzebie to organizacja międzynarodowa. Próbuje ona na wszelkie sposoby dotrzeć ze wsparciem do potrzebujących.

TV Trwam News

drukuj