Spocznie w kaplicy męczennika

W kaplicy św. Sebastiana znajdował się do tej pory pomnik jednego Papieża
Włocha, który czuł się Polakiem, i jednego Papieża, bojownika o pokój, a teraz
spocznie tu Papież Polak, który czuł się Włochem i obywatelem całego świata,
który pielgrzymował z przesłaniem pokoju i miłości i dzięki któremu pokój
zapanował w naszej części Europy.

Kaplica św. Sebastiana w watykańskiej bazylice Księcia Apostołów – miejsce
spoczynku Papieża Polaka, błogosławionego Jana Pawła II – znajduje się niedaleko
wejścia do świątyni, w nawie północnej, tuż obok kaplicy, w której mieści się
słynna Pieta Michała Anioła. Miejsce to wygląd swój zawdzięcza artystom, którzy
przedstawili w nim niemal całą historię Kościoła – począwszy od
starotestamentowych proroków, przez wczesnochrześcijańskich męczenników, po
papieży żyjących w XX wieku.

Wiara wymaga ofiary

Autorami monumentalnej, mozaikowej dekoracji kopuły kaplicy z 1663 r. są Pietro
da Cortona (1596-1699) oraz Ciro Ferri (1634-1689), mistrzowie doby baroku. Ich
dziełem są przedstawienia: wizji tronu Bożego i adorujących Baranka postaci Abla
(Rdz 4, 3-5), proroków: Izajasza, Ezechiela i Zachariasza, a także męczeństwa
braci Machabeuszy (2 Mch 7, 1-42), tortur Eleazara (2 Mch 6, 18-31), proroka
Daniela w jaskini lwów (Dn 6, 2-29) oraz trzech młodzieńców w piecu ognistym (Dn
3, 1-30). Pochodzące ze Starego Testamentu postaci są obrazem jednej idei –
ocalenia przez wiarę w jedynego Boga i tego, że wiara ta wymaga złożenia
najwyższej ofiary z własnego życia. Zachowujący prawo prorocy, Machabeusze,
Eleazar i trzej młodzieńcy opisani w księdze proroka Daniela tracą ziemskie
życie, ale królują w chwale życia wiecznego, pozostając w bezpośrednim otoczeniu
Bożego tronu. Ilustrują to słowa ewangelisty Mateusza: "Weselcie się i radujcie,
albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie" (Mt 5, 12).
Przykład wiary okupionej krwawą ofiarą ilustruje także scena męczeństwa św.
Sebastiana z ołtarza głównego, który poniósł śmierć około 288 roku, za panowania
cesarza Dioklecjana (243-313). Pierwotnie w kaplicy znajdował się malowany w
latach 1625-1635 fresk pędzla Domenico Zampieriego, zwanego Domenichinem.

Mozaika męczeństwa św. Sebastiana

W XVIII w. stopniowo zaczęto zamieniać freski Bazyliki św. Piotra na ich
mozaikowe kopie. Powód tego stanu rzeczy przybliża pruski publicysta Johan
Wilhelm von Archenholtz, podróżujący w tym czasie po Italii: "Wilgoć w kościele
św. Piotra zagrażała zniszczeniem najprzedniejszym obrazom ołtarzowym, dlatego
więc wyjmowane i innym kościołom do zachowania oddawane bywają". Stało się tak i
z dziełem Domenichina, które w 1736 r. przeniesiono do kościoła Santa Maria
degli Angeli, a w kaplicy św. Sebastiana umieszono mozaikową kopię wykonaną w
warsztatach przy Bazylice św. Piotra. Autorem większości mozaik ołtarzowych –
kopii wcześniejszych dzieł – był Pier Paolo Cristofari, który w latach 1743-1755
zarządzał wspominanym warsztatem. Stworzył on około 1730 r. mozaikę
przedstawiającą męczeństwo św. Sebastiana, która do dziś pozostaje w ołtarzu
kaplicy pod jego wezwaniem w watykańskiej bazylice. Dziś, po gruntownej
konserwacji, można oglądać ją w pełnej krasie wspaniałych barwnych efektów,
które już w wieku XVIII przyciągały uwagę polskich podróżników. Zachwycał się
nimi Stanisław Staszic, przebywający w Rzymie ok. 1790 roku: "Chwaliłem z
podziwieniem żywotność tę farb, te cienie przecudne. W tym przestrzeżono mię, że
się mylę, bo to mozaika. Słyszałem, ale wierzyć nie chciałem. Otworzyłem
bardziej oczy, przypatrywałem się pilniej: oczy przekonywały mię coraz bardziej,
że to malowanie. Poszedłem nareszcie, dotknąłem się ręką; czego nie widziałem,
uczułem. Tak jest przecudna w tym obrazie mozaika".

Wyrok: "Sebastianus christianus"

Mozaikowe dzieło według obrazu Domenichina przedstawia wyrok, jaki wykonano na
św. Sebastianie, który nie chcąc wyrzec się Chrystusowej wiary, odrzucił
godności, bogactwo (był przecież kapitanem gwardii pretoriańskiej), dokonując
żywota w okrutnych męczarniach. Artysta ukazuje świętego na chwilę przed
egzekucją. Sebastian – wznosząc oczy ku niebu – modli się – jest przywiązany do
wysokiego pala, na którym widnieje tytuł jego winy "Sebastianus christianus".
Podążając za Chrystusem, poniesie śmierć jak On – wywyższony na drzewie. Dokoła
świętego widać rozbiegany tłum, uciekający przed rzymskimi legionistami,
dokonującymi pogromu chrześcijan. Wszyscy są przerażeni… tylko Sebastian
spokojny niczym posąg czeka… czeka na spotkanie z Bogiem. On jeden nie boi
się, trwa pogodzony ze zbliżającą się śmiercią, choć wie, że droga, którą ma
przebyć, nie będzie łatwa. Najpierw zostanie przeszyty strzałami z łuku, a gdy
wyleczy go św. Irena, zostanie zatłuczony pałkami, a jego ciało będzie wrzucone
do rzymskiej kloaki.
Właśnie pod ołtarzem św. Sebastiana spocznie ciało błogosławionego Jana Pawła
II. Do niedawna w kryształowej trumnie spoczywały tam doczesne szczątki innego
Papieża – błogosławionego Innocentego XI (1676-1689), beatyfikowanego w roku
1956 przez Papieża Piusa XII (7 kwietnia 2011 r. zostały przeniesione pod ołtarz
Przemienienia Pańskiego).

Papieże pokoju i sprawy polskiej

W kaplicy św. Sebastiana znajdują się dwa pomniki Papieży zasiadających na
Stolicy Piotrowej w minionym stuleciu: Piusa XI (1922-1939), wykonany w 1949 r.
przez rzeźbiarza Francesco Nagniego, oraz Piusa XII (1939-1958), wykonany w 1964
r. przez Francesco Messinę. Obaj Następcy św. Piotra zostali przedstawieni
typowo, w stroju pontyfikalnym, w geście błogosławieństwa.
Warto wspomnieć o związkach z Polską jednego z tych poprzedników błogosławionego
Jana Pawła II. Pius XI, jeszcze jako Achille Ratti, na polecenie Papieża
Benedykta XV został w kwietniu 1918 r. wizytatorem apostolskim w Polsce.
Objeżdżając nasze ziemie, 15 września 1918 r., powiedział w Chełmie: "Przybyłem
tu do Was, aby pocieszyć Was imieniem Ojca Świętego i udzielić wszystkim
błogosławieństwa apostolskiego, które sprawi, że da Bóg, niedługo dźwignie się
Wasza Polska – Ojczyzna, a w niej wolny szlachetny Naród Polski nie będzie
więcej prześladowany za swoje przekonania katolickie".
Od 6 czerwca 1919 r. do 4 czerwca 1921 r. Achille Ratti piastował urząd
nuncjusza apostolskiego – pierwszego w niepodległej Polsce, a święceń biskupich
w archikatedrze warszawskiej udzielił mu 28 października 1919 r. ks. kard.
Aleksander Kakowski, dlatego Pius XI sam nazywał siebie polskim biskupem.
Wspominał o tym w czasie przyjęcia polskich pątników 22 maja 1922 roku: "Nigdy
nie ujdą nam z pamięci te chwile, które razem z Wami przeżyliśmy, a które
rzecznik Wasz z taką czcią i tak serdecznie przypominał, i cieszymy się, że
wśród Was byliśmy jako jeden z Was, jako Polak między Polakami".
Podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku pozostał w Warszawie jako jeden z dwóch
(obok przedstawiciela Turcji) przedstawicieli dyplomatycznych innego państwa. W
tym samym roku otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego, a w
1921 r. Marszałek Józef Piłsudski odznaczył go Orderem Orła Białego.
Nie można też nie wspomnieć o Słudze Bożym Piusie XII, który obejmując Stolicę
Piotrową w przededniu II wojny światowej, nigdy nie spoczął w nawoływaniu do
pokoju na świecie. Wśród 40 encyklik kilka poświęcił właśnie temu tematowi: "Optatissima
pax", "Summi maeroris", "Mirabile illud", "Laetamur admondum" – ta ostatnia była
wezwaniem do modlitwy o pokój, wobec zamieszek w Poznaniu, na Węgrzech i na
Środkowym Wschodzie.
Można powiedzieć, że w kaplicy św. Sebastiana znajdował się do tej pory pomnik
jednego Papieża Włocha, który czuł się Polakiem, i jednego Papieża, bojownika o
pokój, a teraz spocznie tu Papież Polak, który czuł się Włochem i obywatelem
całego świata; który pielgrzymował z przesłaniem pokoju i miłości, i dzięki
któremu pokój zapanował w naszej części Europy.
 

Dr Małgorzata Wrześniak

Autorka jest adiunktem w Katedrze Historii Sztuki Średniowiecznej i Ikonografii
Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

drukuj