Polacy zgromadzili się na pasterkach
W kościołach w całej Polsce o północy sprawowane były pasterki – Msze święte w wigilię Uroczystości Narodzenia Pańskiego.
Msza Święta Pasterska to jedna z najważniejszych świątecznych tradycji. Wielu z nas tak jak betlejemscy pasterze witało nowonarodzone Boże Dziecię w samym środku nocy.
– Boże Narodzenie to jest prawda, a skoro prawda, to za prawdą idą inne wartości. To jest wartość życia, rodziny, miłości, wartość uczciwości w relacjach między ludźmi – mówił metropolita szczecińsko-kamieński ks. abp Andrzej Dzięga.
Tej prawdy o sobie i świecie, który otacza człowieka potrzebuje każdy z nas – podkreślał w czasie Mszy świętej pasterskiej w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu bp senior diecezji toruńskiej ks. bp Andrzej Suski.
– Prawda wyzwala, wyzwala, bo oswabadza z pychy, z zarozumiałości, ze zbytnich przywiązań doczesnych, ze złudzeń, z nieopanowanych instynktów, z grzechu, który jest korzeniem wszelkiego zła i zniewoleń – wskazywał ks. bp Andrzej Suski.
Pasterce sprawowanej w katedrze na Wawelu przewodniczył metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski.
– Nie jest możliwe właściwe przeżycie świąt Bożego Narodzenia bez naszej wiary i miłości. Jeśli one naprawdę nas przenikają, odpowiadamy głębią swego człowieczeństwa na miłość Boga, który dla nas stał się człowiekiem – mówił ks. abp Marek Jędraszewski.
Chrześcijanie będąc uczniami Jezusa, „Księcia Pokoju” są wezwani do realizacji pokoju tak w swoim wnętrzu, jak i na zewnątrz siebie – podkreślał w katedrze poznańskiej przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki.
– Prośmy narodzonego w Betlejem Zbawiciela o pokój. Niech On sam usunie z ludzkich serc wszystko, co może ten pokój naruszyć. Niech uczyni wszystkich świadkami prawdy, sprawiedliwości i miłości braterskiej – powiedział ks. abp Stanisław Gądecki.
Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas pokoju Bożego, wyciągniętych ku sobie rąk, przebaczania i jednania serc – mówił metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź.
– Jakże byśmy pragnęli, aby to błogosławieństwo Bożego Dziecięcia dobiegło do wszystkich i skruszyło mury wrogości, osobności, zacietrzewienia, także niesprawiedliwość w osądach innych. Jakże mocno ten stan rzeczy osłabia tkankę narodu – zwrócił uwagę ks. abp Sławoj Leszek Głódź.
Niczego bowiem nie zbuduje się nieładem serc, zacietrzewieniem umysłów, inwektywą, złorzeczeniem. Odmawianiem prawa do podejmowania decyzji tym, którzy mają ku temu społeczną legitymację – wolę wyborców; negowania wszelkich dobrych rozwiązań, choćby w zakresie polityki społecznej.
– Polskich spraw nie rozstrzygnie ani ulica, ani zagranica, (…) ani ręka podniesiona w Brukseli i wymierzona przeciw rozporządzeniom w Polsce; ani poklask dla decyzji, które negują suwerenność naszego ustawodawstwa – mówił ks. abp Sławoj Leszek Głódź.
Metropolita gdański przypomniał postawę Sługi Bożego ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który nigdy poza granicami ojczyzny nie mówił źle o Polsce, nawet takiej, jaką wtedy była, bo to była Jego Matka. Powtarzał nie raz: „Kocham ojczyznę bardziej niż własne serce”. Ks. abp Sławoj Leszek Głódź podkreślał, że to jest drogą i zadaniem dla polskich elit, dla wielu z nas, podzielonych i skłóconych. Drogą do odbudowy wspólnoty polskich serc.
TV Trwam News/RIRM
