Jubileusz ks. infułata Kazimierza Korszniewicza
Diecezja Siedlecka podziękowała za dar 55–lecia kapłaństwa ks. infułata Kazimierza Korszniewicza. Kapłan – budowniczy wielu obiektów sakralnych jest wielkim autorytetem, nie tylko dla miejscowych parafian, ale także dla wielu innych, u których dane mu było pracować i ewangelizować.
W tym roku mija 55 lat od przyjęcia święceń kapłańskich przez ks. infułata Kazimierza Korszniewicza, wieloletniego proboszcza parafii pw. św. Józefa w Międzyrzecu Podlaskim, a także kapłanów z rocznika 1960. Z tej okazji sprawowana była uroczysta Msza św., koncelebrowana przez czterech księży biskupów: ordynariusza diecezji siedleckiej ks. bp. Kazimierza Gurdę, ks. bp Piotra Sawczuka, ks. bp. Henryka Tomasika oraz ks. bp. Antoniego Pacyfika Dydycza, który wygłosił homilię.
– Iluż to z Was, było na różne sposoby karanych przez SB, a to za wynajęcie rzekomo z pominięciem prawa jakiejś izby na salkę katechetyczną. Karani byli ci, którzy użyczali swoich mieszkań. Nie powinniśmy puścić w niepamięć procesów różnego rodzaju, podchodów, napuszczania agentów. Jakże ważna była sprawa nowych kościołów i kaplic. Migracja ludności sprawiła, że były wielotysięczne środowiska, gdzie brakowało świątyń – na ten temat najwięcej może powiedzieć właśnie nie, kto inny, jak ks. infułat Kazimierz Korszniewicz – podkreślił ks. bp. Antoni Pacyfik Dydycz.
Ks. bp Dydycz podziękował wszystkim kapłanom, którzy świętowali swój jubileusz za ich posługę Bogu i Kościołowi i zaapelował, aby swą mądrość, gorliwość, miłość i doświadczenie przekazywali następnym pokoleniom. Słów wdzięczności nie zabrakło także ze strony parafian.
W uroczystości wzięło udział liczne grono duchownych, organizacje społeczne, przedstawiciele środowisk patriotycznych, samorządowcy i delegacje wszystkich miejscowości, w których Jubilat przez 55 lat aktywnie działał i budował.
– On u nas pracował 6 lat w Kodeńcu. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Remontował kościół, plebanię. Podziwiamy go, jesteśmy mu za wszystko bardzo wdzięczni – podkreśliła Leokadia Chwalczyk, parafianka z Kodeńca.
Osób, które bardzo dużo zawdzięczają ks. Kazimierzowi jest znacznie więcej.
– Wszyscy mile i serdecznie wspominają Ks. Infułata, że właśnie dużo, dużo pracy włożył w remont starego, zabytkowego kościoła pounickiego. Był on bardzo zdewastowany, dach przeciekał, trzeba było starać się o materiały, a to były trudne czasy, lata 1967- 1973 – powiedziała o jubilacie jedna z parafianek z Kodeńca.
– Zastał naszą plebanię taką jeszcze niedokończoną, ale w moment ją postawił. To bardzo dobry budowniczy. Naprawdę jest to niespotykany Ksiądz – podkreśliła Barbara Karłowska, parafianka z Międzyrzeca Podlaskiego.
– Ks. Infułat Korszniewicz tak wiele tu zrobił, że chodząc po Międzyrzecu i okolicy, co chwilę napotykamy jego dzieła. Ks. infułat miejmy nadzieję będzie dalej służył tej społeczności. Ja chciałbym, żeby kolejne 50 lat – powiedział senator Grzegorz Bierecki o jubilacie.
Ks. Infułat budował nie tylko kościoły, kaplice i pomniki, podejmował także wiele innych inicjatyw, takich jak np. kuchnia dla najbardziej potrzebujących.
– Kiedy pracowałam cały czas w tej kuchni i widziałam jak on się poświęcał, nawet swoim samochodem przywoził. Jak on dbał o tych biednych, wykolejonych ludzi, bo byli różni. Nawet taki jeden był, co na wózku bez nóg, to myśmy mu na parapet jedzenie wystawiali, to on jeszcze 50 zł wyjął i jeszcze jemu dał te 50 zł. Nad każdym się litował. Był litościwy, nie ma takiego drugiego – wspomina Janina Przybysz, parafianka z Międzyrzeca Podlaskiego.
Ks. infułat Kazimierz to – jak podkreśla Janusz Szewczak – człowiek wielkiego ducha.
– Ks. Kazimierz Korszniewicz to jest po prostu człowiek – dobroć. To jest wiedza, kultura, patriotyzm. Naprawdę spotkać takiego człowieka na swojej drodze to dla mnie wyróżnienie. Jestem wzruszony i zawsze, kiedy widzę Ks. Infułata, to wydaje mi się, że on jest ciągle dużo młodszy ode mnie, bo ma ten wigor, ma życie w sobie, ma chęć działania, ma wiarę, że będzie lepiej, w naprawianie tej naszej Polski, tych naszych serc i sumień – powiedział o jubilacie Janusz Szewczak.
Ks. Infułat swoje powołanie, a także siłę w jego realizacji zawdzięcza Bożej opatrzności. Jubilat wyraził także słowa podziękowania Bogu i bliźniemu za okazane wsparcie na kapłańskim szlaku.
– Staje w postawie dziękczynienia przed Bogiem, że ja słaby i marny proch – człowiek, a zostałem wyniesiony do godności kapłańskiej. Zawdzięczam to Bogu, jako wielki dar, jako wielką tajemnicę, że Bóg powołał mnie do służby swojej. Przez 55 lat starałem się służyć Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i każdemu człowiekowi, którego spotykałem na drodze swojego życia – powiedział ks. infułat Kazimierz Korszniewicz.
TV Trwam News/RIRM
