fot. flickr.com

Ewangelia na 14. Niedzielę zwykłą

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Mt 11,25-30

* * *

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (Mt 11, 28-29).

Liturgia słowa tej czternastej niedzieli zwykłej pomaga nam zrozumieć nasze chrześcijańskie życie w świetle tajemnic królestwa Bożego. Te mesjańskie tajemnice, zakryte przed faryzeuszami i uczonymi, były głoszone przez proroków, spełniły się w osobie Chrystusa, zostały objawione uczniom Jego i dzisiaj nadal są głoszone przez Kościół Chrystusowy ludziom, którzy borykają się z wyzwaniami współczesnego świata.

Papież Franciszek, odnosząc się do wyzwań dzisiejszego świata, pisze w encyklice Evangelii gaudium:

„Nie możemy jednak zapomnieć, że większość mężczyzn i kobiet w naszych czasach żyje z dnia na dzień w niedostatku rodzącym przykre konsekwencje. Powiększają się niektóre patologie. Lęk i rozpacz opanowują serce wielu ludzi. (…) Często gaśnie radość życia; wzrasta brak szacunku i przemoc, nierówność społeczna staje się coraz bardziej oczywista” (EG, nr 52).

Wszystko to zostało teraz jeszcze dodatkowo spotęgowane przez niszczycielski wirus, który nie tylko rozprzestrzenia śmierć, ale jest także dodatkowym czynnikiem strachu, paniki i niepokoju. Dochodzą do tego jeszcze pozbawione skrupułów manipulacje niektórych mediów, w celach, które są dość oczywiste z politycznego i gospodarczego punktu widzenia.

W tym kontekście jakże pocieszające są słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, które usłyszeliśmy: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (…), a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (por. Mt 11, 28-29). Powinniśmy się wsłuchać w te pocieszające słowa, aby nie poddać się fałszywym prorokom, którzy szerzą strach, lęk, niepokój i niewiarę. Chcą także zmusić do milczenia i wyciszyć głosy wzywające do wiary i do nadziei.

Jak bardzo realistyczne i jednocześnie pełne nadziei są słowa proroka Zachariasza, które usłyszeliśmy dzisiaj w pierwszym czytaniu. Nie zaprzecza on istnieniu trudnych czasów wygnania, zniszczenia świątyni, niemożności wyznawania wiary i swobodnego jej celebrowania. Nie dał się jednak pogrążyć w bezpłodnym pesymizmie, ale miał odwagę głosić, że sam Bóg jako pierwszy pochyla się nad zgnębionym i uciśnionym ludem. Prorok Zachariasz zachęca do odnowienia nadziei i radości z przyjścia zbliżającego się już Mesjasza. I choć przyjście Mesjasza nastąpi czasowo kilka wieków później, to perspektywa Jego przyjścia wywołała radość i nadzieję w sercach wierzących. Tylko wierzące serce psalmisty, tak bardzo zranione przez ciernie życia, ale jednocześnie zdolne do tego, aby kontemplować manifestacje mocy Bożej w historii narodu wybranego, było w stanie śpiewać: Pan podtrzymuje wszystkich, którzy padają, i podnosi wszystkich zgnębionych. I chociaż, jak przypomina nam drugie czytanie, w życiu panuje jeszcze do dziś niszczycielska siła grzechu i jego konsekwencji, dar obfitego odkupienia jest już naszym udziałem: Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia (Rz 8, 10). Chrześcijańska nadzieja zrodziła się z tajemnicy odkupienia.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (…), znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.

W Chrystusie ludzkie serca znajdują pokój i ukojenie. Czy jesteśmy tego świadomi? Święty Augustyn napisał w swoich Wyznaniach: „Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”. Czy wierzymy w to, szczególnie wtedy, gdy do naszych drzwi pukają strach, niepewność i trudności, i kiedy czujemy się zdezorientowani? Zawierzamy Panu czy może szukamy odpowiedzi w kartach tarota, w horoskopach, albo udajemy się do wróżbitów, mediów i współczesnych czarodziejów? Czy nadal uważamy, że sami jesteśmy w stanie rozwiązać wszystko?

Czy mamy też w zwyczaju przynosić Panu nasze zmęczenie, nasze udręki i nasze wyzwania? Czy są one częścią naszych codziennych modlitw? Czy są one częścią duchowej ofiary, którą składamy na ołtarzu w każdej niedzielnej Eucharystii, czy tylko ograniczają się one do niedzielnej składki? Z pewnością nieraz słyszeliśmy lub może nawet spotykaliśmy wśród naszych krewnych i znajomych ludzi, którzy odeszli od Boga, od religii i od Kościoła, ponieważ w chwilach wyzwań nie pamiętali albo nie uwierzyli słowom Jezusa: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11, 28-29). Nie wzięli pod uwagę tego, że te słowa były skierowane także do nich, a nie rzucone po prostu na wiatr.

Dzisiejsza Ewangelia jest częścią nauczania Jezusa o tajemnicy królestwa Bożego, które tak istotowo powiązane jest z naszą osobistą historią. W kontekście głoszenia tajemnic Bożego królestwa objawionych maluczkim, Jezus zaprasza również i nas, abyśmy spojrzeli na Niego, jako na Tego, który przyszedł objawić wolę Ojca i kroczyć z nami drogą do niebieskiej ojczyzny, biorąc w swe zbawcze ramiona także nasze ciężary i udręki.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

 

o. Krzysztof Dworak CSsR
slowo.redemptor.pl

drukuj