PAP/EPA

Zjednoczenie Narodowe wygrywa wybory parlamentarne we Francji

Zjednoczenie Narodowe wygrywa wybory parlamentarne we Francji i zachowuje szasnę na uzyskanie bezwzględnej większości. O tym czy w kraju dojdzie do politycznego przewrotu, zdecyduje druga tura. W niej oponenci Marine Le Pen planują sojusz, by uniemożliwić jej dojście do władzy.

Do godz. 17.00 frekwencja w wyborach przekroczyła 59 procent. Dwa lata wcześniej o tej samej godzinie zagłosowało niespełna 40 proc. Francuzów.

Emmanuel Macron stał za decyzję o przedterminowych w wyborach. Była to reakcja na porażkę jego ugrupowania w głosowaniu do Parlamentu Europejskiego. Wyniki pierwszej tury wskazują, że rozpisując wybory, prezydent Francji naraził swój polityczny obóz na porażkę numer dwa.

Wybory wygrało Zjednoczenie Narodowe. Uzyskało poparcie ponad 33 proc. Francuzów.

– Aby rozpocząć zmiany w rządzie i przeprowadzić reformy, na które czeka kraj, potrzebujemy absolutnej większości – mówiła Marine Le Pen.

Do bezwzględnej większości w parlamencie potrzeba 289 mandatów. Sondaże wskazują, że Zjednoczenie Narodowe ma szansę sięgnąć po więcej. Zwycięski obóz ma już swojego kandydata na premiera. We Francji możliwy jest scenariusz kohabitacji, czyli że prezydent i premier będą z dwóch przeciwnych obozów politycznych.

– Zamierzam być premierem rządu szanującego konstytucję i urząd prezydenta Republiki, ale bezkompromisowego w sprawie polityki, którą będziemy wdrażać w służbie Francji – oznajmił Jordan Bardella, przewodniczący Zjednoczenia Narodowego.

Prezydent Francji, Emmanuel Macron, w oświadczeniu, jakie trafiło do mediów, zapowiedział budowanie wspólnego frontu przeciwko Zjednoczeniu Narodowemu. Potwierdziły to słowa premiera z jego politycznego obozu, który zapowiedział, że tam, gdzie politycy tej formacji zajęli trzecie miejsce, wycofają się z walki o mandat.

– Nasi kandydaci będą musieli się wycofać, pozostaną na trzecim miejscu, by po mandat nie sięgnął polityk ze Zjednoczenia Narodowego – powiedział Gabriel Attal, premier Francji.

Prezydencki obóz uzyskał 20 proc. głosów. Przed nim znalazł się uznawany za lewicowy Nowy Front Ludowy. Słowa jednego z jego liderów wskazują, że politycy ugrupowania, które zajęło drugie miejsce, będą chcieli zawiązać sojusz z Emmanuelem Macronem przeciwko Marine Le Pen.

– Zgodnie z naszym konsekwentnym stanowiskiem we wszystkich poprzednich wyborach, nigdzie nie pozwolimy, aby Zjednoczenie Narodowe zwyciężyło – zaakcentował Jean-Luc Mélenchon, współprzewodniczący Nowego Frontu Ludowego.

Strategia, jaką obrali oponenci polityczni Marine Le Pen, nie musi się wcale sprawdzić, bo jest ona znana z poprzednich wyborów – wyjaśnił politolog, dr Mirosław Habowski.

– Już w ostatnich wyborach – dwa lata temu – tutaj coś pękło, dlatego że Zjednoczenie Narodowe uzyskało bardzo dużo mandatów mimo tej formy blokady – oznajmił dr Mirosław Habowski.

Dr Mirosław Habowski prognozował, że Emmanuel Macron może wykorzystać ewentualną kohabitację do osłabienia Zjednoczenia Narodowego. Wyniki wyborów będą miały wpływ nie tylko na Francję. Polityczny przewrót może odczuć cała Europa.

– Tu mogą być bardzo poważne konsekwencje dla przyszłości Unii Europejskiej – podsumował politolog.

Już teraz ewentualna kohabitacja budzi we Francji emocje, bo Zjednoczenie Narodowe będzie chciało zablokować kandydaturę unijnego komisarza, którego zgłosi Emmanuel Macron.

TV Trwam News

drukuj