Wzrosną ceny paliw?

Jeszcze przed sejmowymi wakacjami posłowie mogą zająć się projektem ustawy autorstwa Prawa i Sprawiedliwości dotyczącym podniesienia opłaty paliwowej. Cena miałaby wzrosnąć o ponad 20 groszy na litrze.

W podniesieniu opłaty paliwowej chodzi przede wszystkim o zasilenie budżetu. Pieniądze z podwyżki miałyby być przeznaczone na budowę dróg lokalnych. O ile pomysł naprawy i budowy dróg lokalnych nie wywołuje większych kontrowersji, to już podwyżka opłaty paliwowej – a co za tym idzie, możliwy wzrost cen na stacjach benzynowych – budzi emocje.

Opłata paliwowa to obok podatku VAT i akcyzy danina, która jest wliczona w cenę paliwa. W przypadku oleju napędowego wynosi ona około 6 proc., VAT – 19 proc., a akcyza 26 proc. Cena netto paliwa w rafinerii to 45 proc. ceny, jaką płacimy na stacjach. Marża stacji wynosi 4 proc.

Ponad połowa ceny oleju napędowego (podobnie jest z benzyną) to podatki, które – jak zauważył Bogdan Sedler, ekspert rynku paliwowego – są istotnym wzmocnieniem budżetu państwa.

– W ubiegłym roku z podatków paliwowych wpłynęło do rządu dość sporo pieniędzy. Mówi się o 23 mld zł – wskazywał Bogdan Sedler.

Propozycja posłów Prawa i Sprawiedliwości stała się okazją do krytyki rządu przez opozycję. Lider Nowoczesnej Ryszard Petru na konferencji prasowej zwołanej na jednej ze stacji benzynowych podkreślał, że za wzrost opłaty paliwowej zapłacą wszyscy Polacy.

– Posłowie PiS z cicha pęk wrzucają ustawę do Sejmu latem po to, żeby na jednej sesji parlamentu ją przegłosować, żeby wszystkim nam żyło się drożej – mówił Ryszard Petru.

Także posłowie Platformy Obywatelskiej są przeciwni tej ustawie, sugerując, że podatek ma sfinansować obietnice wyborcze rządu.

– Platforma jest przeciwko obciążaniu polskich rodzin dodatkowymi podatkami – stwierdził poseł PO Michał Szczerba.

Tego pomysłu nie popierają też posłowie Kukiz 15.

– My złożymy wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, dlatego że to jest projekt skandaliczny – tłumaczył poseł Kukiz15 Stanisław Tyszka.

Według Kazimierza Smolińskiego, wiceministra infrastruktury i budownictwa, do kasy państwa z tytułu podwyżki może wpłynąć nawet 5 mld zł rocznie.

Ilość pieniędzy, którą pozyskamy, pozwoli rzeczywiście pomóc samorządom w budowie i remontach dróg – zaznaczył Kazimierz Smoliński.

Połowa z 5 mld zł będzie przeznaczona na budowę Via Carpatia , ma przebiegać z Kłajpedy i Kowna na Litwie przez Białystok, Lublin, Rzeszów i słowackie Koszyce do Debreczyna na Węgrzech, a dalej do Rumunii, Bułgarii i Grecji. To jedna z głównych inwestycji drogowych w Polsce. 

TV TRWAM NEWS/RIRM

drukuj