PAP/Łukasz Gągulski

Wyborcza batalia o głosy przedsiębiorców

Zjednoczona Prawica włącza się w wyborczą batalię o głosy przedsiębiorców. Proponuje pakiet pięciu propozycji, w tym obniżki ZUS dla najmniejszych firm. Wcześniej Kukiz’15 wspólnie z PSL zaproponowali dobrowolne składki na ZUS. Koalicja Obywatelska próbuje przekonać przedsiębiorców programem „Niższe podatki, wyższe płace”.

Kiedy Zjednoczona Prawica zapowiedziała w Lublinie podwyższenie płacy minimalnej, opozycja ruszyła z narracją, że za wszystko zapłacą przedsiębiorcy.

– To jest ok. 40 mld zł wyciągnięte z kieszeni pracodawców – powiedział Sławomir Neumann, poseł PO-KO.

Dlatego – jak mówi prezydencki minister Andrzej Dera – sobotnia gospodarcza konwencja PiS wiele wyjaśnia.

– Troszeczkę zrobiono wokół tego zamieszanie strasząc przedsiębiorców – zaznaczył Andrzej Dera.

W Katowicach premier Mateusz Morawiecki przedstawił „Pakiet dla Przedsiębiorców”, który składa się z pięciu punktów. Przedsiębiorcy, którzy mają przychody do 10 tys., a dochody do 6 tys. zł miesięcznie, dostaną ulgę 500 zł na zryczałtowany ZUS. Pozostali będą płacić, jak płacili.

– Zryczałtowany ZUS zostaje tak, jak do tej pory dla wszystkich przedsiębiorców, którzy zarabiają powyżej 10 tys. zł w przychodach co miesiąc – wskazywał szef rządu.

ZUS dla tych wszystkich, którzy przekraczają limity wskazane przez rząd, będzie naliczany tak samo, jak do tej pory. Pakiet dla przedsiębiorców przewiduje też podniesienie do 2 mln euro limitu przychodów, który uprawnia do skorzystania ze zryczałtowanego podatku.

Podobna granica została wytyczona przy rozliczaniu się na 9-procentowym podatku CIT. Dodatkowy miliard złotych ma być przeznaczony na wsparcie małych i średnich firm, które chcą postawić na innowacje.

– Przeznaczamy środki budżetu państwa na szybki rozwój mikro-, małych i średnich polskich firm – podkreślił premier RP.

Zmiany będą kosztować budżet państwa, zwłaszcza 500 zł ulgi w ZUS dla najmniejszych przedsiębiorców.

– To wydatek od 1,5 mld zł może nawet do 2 mld zł – wskazał Mateusz Morawiecki.

Propozycje Zjednoczonej Prawicy są krytykowane przez wszystkie ugrupowania opozycyjne. Stanisław Tyszka z Kukiz’15 przekonuje, że to same składki na ZUS stanowią problem.

– One od 1 stycznia 2020 będą sięgać już prawie 1500 zł – powiedział polityk.

Kukiz’15 chce wspólnie z PSL dobrowolnego ZUS.

– Jeśli przedsiębiorca nie jest w stanie płacić tych składek, to może zrobić sobie wakacje od ZUS i zainwestować 900 zł miesięcznie w rozwój swojej firmy – dodał Stanisław Tyszka.

Przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer przekonuje, że na propozycjach Prawa i Sprawiedliwości ucierpią pracownicy. Zestawia „Pakiet dla Przedsiębiorców” z podwyżką płacy minimalnej.

– Te wszystkie rozwiązania, które proponuje PiS w tej chwili, doprowadzą do sytuacji, w której ludzie zatrudnieni na umowę o pracę, otrzymujący w pobliżu kwoty minimalnej, będą wypychani na samozatrudnienie, na umowy o dzieło, na umowy zlecenia – mówiła Katarzyna Lubnauer.

Marcin Horała z PiS odbija piłeczkę i przypomina o obniżce CIT.

– Niski CIT, 9 proc., najniższy w Europie i dotyczy ponad 90 proc. płatników CIT – zaznaczył poseł.

Zjednoczona Prawica wskazuje, że z rozwoju gospodarczego powinni skorzystać wszyscy. Stąd próba połączenia interesów i pracowników, i przedsiębiorców, ale i krytyka dla planu Balcerowicza, który – jak mówił w sobotę Jarosław Kaczyński – silnie uderzył w polską gospodarkę.

– Przetrwała tylko dzięki temu, że zwykli Polacy stworzyli wtedy 6 mln nowych miejsc pracy – akcentował prezes PiS.

Teraz te hasła – jeśli Zjednoczona Prawica chce rządzić kolejną kadencję – muszą trafić do przedsiębiorców. Do pracowników już trafiły, co potwierdza poparcie dla podwyższenia płacy minimalnej płynące od „Solidarności”.

TV Trwam News

drukuj