Wrocław: rozbito grupę przestępczą zajmującą się bezprawnym przejmowaniem nieruchomości

Wrocławscy policjanci rozbili grupę przestępczą zajmującą się bezprawnym przejmowaniem nieruchomości. W sprawie zatrzymano siedem osób; w wyniku działalności grupy pokrzywdzeni – najczęściej osoby w trudnej sytuacji finansowej – stracili łącznie kilka milionów złotych.

Jak poinformował w piątek PAP Krzysztof Zaporowski z biura prasowego dolnośląskiej policji, w akcji zatrzymania członków grupy brali udział policjanci z komendy wojewódzkiej i miejski oraz oddział dolnośląskich antyterrorystów. Zatrzymano łącznie siedem osób. To mieszkańcy Dolnego Śląska w wieku od 30 do 73 lat.

Członkowie grupy podejrzani są o bezprawne przejmowanie nieruchomości. Zaporowski podkreślił, że poszkodowani w wyniku działalności tej grupy to osoby w trudnej sytuacji finansowej, które nie miały zdolności kredytowej.

„Udzielane były im pożyczki w ramach tworzonych firm o charakterze +parafinansowym+ pod zastaw nieruchomości. Jednak kwoty pożyczek były rażąco niskie w porównaniu do wartości zastawianych nieruchomości, a warunki spłaty kredytu niezwykle trudne do wypełnienia. Następnie sprawcy dążyli do przejmowania tych nieruchomości. W dalszym obrocie nieruchomościami tworzyli łańcuch właścicieli, by końcowym beneficjentem stał się członek grupy lub ktoś z rodziny” – opisał przestępczy proceder Zaporowski.

Dodał, że transakcje pożyczek, pod zastaw nieruchomości, dokonywane były w kancelariach notarialnych.

„To powodowało, że pokrzywdzeni byli przekonani o legalności interesu. Podpisując akt notarialny byli w różny sposób manipulowani lub wprowadzani w błąd i tracili cały majątek. Dopiero po czasie, gdy otrzymywali informacje z sądu uzmysławiali sobie sytuację prawną” – powiedział policjant.

Zdaniem śledczych w wyniku działalności grupy pokrzywdzeni stracili łącznie około 3 mln zł. Ale, jak podkreślono, liczba osób poszkodowanych i straty mogą być dużo większe.

Wobec czterech z zatrzymanych osób sąd orzekł tymczasowy areszt. Podejrzanym w tej sprawie grozi do 10 lat więzienia. Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna we Wrocławiu.

PAP/RIRM

drukuj