W wielu miejscach w Polsce trwają protesty
W wielu miejscach w Polsce nadal trwają protesty. Rząd oraz lekarze apelują o odpowiedzialność i zaprzestanie protestów. Każdego dnia liczba zachorowań na koronawirusa mocno wzrasta.
To kolejny dzień protestów środowisk skrajnie liberalnych. W Iławie aktywistki lewicowe obkleiły biura PiS-u i Konfederacji plakatami, domagając się w ten sposób praw, o które od dwóch tygodni postulują.
Wczoraj protest odbył się także w Zakopanem.
– Kiedy państwo mnie nie chroni, mojej siostry będę bronić! – wykrzykiwały feministki.
Środowiska lewicowe protestowały także w Warszawie.
Największy protest miał dziś miejsce na Nowogrodzkiej w pobliżu siedziby Prawa i Sprawiedliwości. Dotyczył wprowadzonych w Polsce obostrzeń.
– Niestety żyjemy w czasach, że żeby móc uczciwie pracować, trzeba protestować przeciwko ograniczeniom, przeciwko obostrzeniom – mówił poseł Jakub Kulesza z Konfederacji.
Wcześniej protest pozamykanych branż w tym fitness, branży gastronomicznej czy hotelarskiej odbył się na Placu Zamkowym, gdzie przedsiębiorcy przedstawili swoje postulaty i zbierali podpisy pod petycją do rządu.
– Ratujmy gospodarkę, ratujmy gospodarkę! – skandowali przedsiębiorcy.
W efekcie policjanci wylegitymowali kilkuset uczestników protestów. Dwie osoby zatrzymano – poinformował rzecznik stołecznej policji nadkom. Sylwester Marczak.
– W tych kilku zgromadzeniach wylegitymowano ponad 300 osób. Mówimy o ponad 30 osobach ukaranych mandatami karnymi, o blisko 170 osobach w przypadku których kierowane będą wnioski o ukaranie do sądu i mówimy m.in. o takich wykroczeniach, jak właśnie łamanie obostrzeń – oznajmił nadkom. Sylwester Marczak.
Każdy ma prawo do manifestacji. Nie jest to jednak odpowiedni czas – dodał dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.
– Czy to są protesty dotyczące rzeczy światopoglądowych, społecznych, politycznych, gospodarczych, każdych innych, to jest inny kontekst, ale wirus oczywiście o tym nie wie. Wirus atakuje wszystkich. Z wirusem często ci młodzi ludzie wracają do domów i zarażają osoby starsze – zaakcentował dr Michał Sutkowski.
Protestujący muszą liczyć się ze skutkami, jakie niosą za sobą ich działania.
– Zawloką zarazę do rodzin. Pierwsi umrą dziadkowie i babcie. Za nimi rodzice wkrótce popadną w przewlekłe, ciężkie, nieuleczalne choroby, a ci młodzi przez długie lata będą czekać na rozwinięcie się objawów, które teraz medycyna zapisuje w swoich księgach – mówił epidemiolog dr Zbigniew Hałat.
Stąd apel lekarzy o zaprzestanie protestów.
– Pomijam wszelkie sprawy dotyczące sensowności czy bezsensowności protestów, które się teraz odbywają. Mówię o zawieszeniu protestów bezwzględnie, bo sytuacja epidemiologiczna tego wymaga. Nie da się utrzymać reżimu sanitarnego w sytuacji protestu dużej ilości osób – podsumował dr Michał Sutkowski.
Także Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zaapelował o jedność w powstrzymaniu pandemii i zapobieżeniu drastycznemu lockdownowi.
TV Trwam News



