PAP/Darek Delmanowicz

W niedzielę mieszkańcy Rzeszowa wybiorą prezydenta

Piątek 11 czerwca to ostatni dzień kampanii przed przedterminowymi wyborami na prezydenta Rzeszowa. Głosowanie odbędzie się w najbliższą niedzielę. O urząd ubiega się czterech kandydatów: Marcin Warchoł, Ewa Leniart, Grzegorz Braun oraz Konrad Fijołek.

O fotel prezydenta największego miasta na Podkarpaciu ubiega się czterech kandydatów: Marcin Warchoł, kandydat Solidarne Polski popierany przez poprzedniego prezydenta Rzeszowa; Ewa Leniart popierana przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Porozumienie, Konrad Fijołek z poparciem większości opozycji, a także Grzegorz Braun z Konfederacji.

Według sondaży największe szanse na zwycięstwo ma Konrad Fijołek – około 47 proc. poparcia. Kandydatkę PiS Ewę Leniart popiera 24 proc. osób, a pozostali kandydaci odnotowują nieco ponad 10-procentowy wynik.

Dr Aleksander Kozicki mówi, że wygrana Konrada Fijołka w tych wyborach jest bardzo prawdopodobna. Zdaniem politologa wbrew oczekiwaniom opozycji nie zapoczątkuje ona jednak zmiany sytuacji politycznej w kraju.

– Marzeniem opozycji jest to, aby Rzeszów był początkiem zmian w Polsce, natomiast jest to nadmierny optymizm. Realną kwestią jest zdobycie urzędu prezydenckiego w Rzeszowie, natomiast jest to duże miasto. Powstaje pytanie, czy Rzeszów jest dotknięty syndromem „wielkiej aglomeracji”, czyli ludzi wykorzenionych, którzy nie utożsamiają się z patriotyzmem. Samo zdobycie Rzeszowa niczego w Polsce nie zmieni. Podział na zwycięzców w wielkich ośrodkach to jedna rzecz, a Polska miast średnich, małych oraz wsi i miasteczek to druga, odrębna rzecz – mówił politolog.

Przedterminowe wybory w Rzeszowie muszą się odbyć z powodu rezygnacji ze stanowiska Tadeusza Ferenca, który ustąpił z urzędu z powodów zdrowotnych.

RIRM

drukuj