
Autorstwa Tomás Del Coro from Las Vegas, Nevada, USA - N8712L Southwest Airlines Boeing 737-8 MAX s/n 36930, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=65631340
USA: stewardessa zwolniona za poglądy pro-life wróci do pracy
Sędzia federalny w Dallas nakazał liniom lotniczym Southwest Airlines ponowne zatrudnienie Charlene Carter – stewardessy, z którą firma rozwiązała umowę w marcu 2017 r. po tym, jak sprzeciwiła się wykorzystaniu obowiązkowych składek związkowych do promowania zabijania nienarodzonych dzieci (tzw. aborcji).
W lipcu 2022 roku sąd przyznał Carter 5,1 miliona dolarów odszkodowania w sprawie, którą stewardessa wytoczyła przeciwko liniom Southwest Airlines i związkowi zawodowemu Transportation Workers Union of America (TWU). I chociaż było to zwycięstwo sprawy pro-life, kobieta chciała nadal wrócić do pracy, którą kochała. Kontynuowała więc swoją batalię sądową.
„Chcę wrócić, podnieść głowę wysoko i powiedzieć: »Nie możecie już tego robić«. Chciałabym zobaczyć, jak przywracamy to, czym był oryginalny Southwest, lub przynajmniej jakąś formę tego” – powiedziała Charlene Carter w rozmowie z Epoch Times.
Sędzia z Teksasu Brantley Starr stanął po stronie stewardessy i nakazał linii lotniczej przywrócenie Charlene Carter do pracy. W swojej poniedziałkowej decyzji napisał: „Bagaż lata za darmo z Southwest. Ale wolność słowa w ogóle nie poleciała z Southwest w tym przypadku”.
Carter obiecała Bogu, że nigdy nie będzie milczeć w sprawie obrony życia po tym, jak znalazła przebaczenie i uzdrowienie po aborcji, której kiedyś dokonała. Przez wiele lat cierpiała na depresję i sądziła, że została ukarana przez Boga za zabicie swojego dziecka. Wszystko zmieniło się jednak, gdy w 2007 roku kobieta doświadczyła łaski przebaczenia podczas modlitwy w kościele.
W 2013 roku Charlene Carter zrezygnowała z członkostwa w związku zawodowym, gdy dowiedziała się, że jej składki były wykorzystywane do finansowania grup i ideologii, które były sprzeczne z wyznawanymi przez nią wartościami i przekonaniami religijnymi. Pomimo wycofania się z członkostwa, miała nadal być zobowiązana do płacenia składek na rzecz związku „jako warunku zatrudnienia”. W 2017 roku Carter dowiedziała się, że przewodniczący związku zawodowego przeznaczył składki pracowników na udział w „Marszu Kobiet na Waszyngton”, który był częściowo sponsorowany przez giganta przemysłu aborcyjnego Planned Parenthood.
Charlene Carter podzieliła się swoimi obawami dotyczącymi tego niewłaściwego wykorzystania składek związkowych w postach w mediach społecznościowych na początku 2017 roku. Wkrótce kazano kobiecie wziąć udział w spotkaniu z kierownictwem firmy, aby omówić „posty na Facebooku, które widzieli”.
„Southwest uznał jej posty w mediach społecznościowych podkreślające jej przekonania pro-life za formę napastowania. Tydzień po spotkaniu Carter z przełożonymi, firma wypowiedziała jej umowę o pracę” – donosi The Christian Post.
hli.org.pl


