fot. twitter.com

Urzędów w woj. lubelskim: Sadownicy liczą straty po nawałnicy

To był dorobek życia i źródło utrzymania sadowników Urzędowa. W ostatnich dniach gmina zmagała się z burzami i ulewnym deszczem. Nikomu nic się nie stało. Kataklizm poczynił jednak ogromne straty. Odtworzenie zniszczonych sadów to co najmniej sześć lat czekania.

Sadownicy na deszcz czekali długo. Kiedy przyszedł, okazał się bezlitosny.

– Tu mamy do czynienia ze startami  idącymi w kilkadziesiąt procent. W 100 tys. zł co najmniej – zaznaczył wojewoda lubelski prof. Przemysław Czarnek.

A to nie jest jedyny sad. Straty w gminie Urzędów w województwie lubelskim są znacznie poważniejsze. Ich odtworzenie to wiele lat czekania. Łącznie żywioł powalił na ziemię tysiące drzew.

– W związku z tym teraz pan burmistrz przy pomocy komisji ds. szacowania strat, które są stałe u nas w województwie lubelskim, oszacuje straty – powiedział prof. Przemysław Czarnek.

– Będziemy się starali, żeby to robić jak najkrócej – dodał burmistrz Urzędowa Paweł Dąbrowski.

– My to przekażemy do Ministerstwa Rolnictwa niezwłocznie po to, żeby pomoc za pośrednictwem ARMiR i innych agend rządowych byłą uruchomiona – zapewnił prof. Przemysław Czarnek.

Sadownicy – według zapowiedzi resortu rolnictwa – nie zostaną bez pomocy. Wcześniejsze doświadczenia mają jednak bardzo złe, bo w 2014 roku – po ogromnych stratach spowodowanych przed grad – nigdy nie zobaczyli pieniędzy, jakie oficjalnie zostały im przyznane. Teraz jednak ma być inaczej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj