fot. pixabay.com/images/id-3877728/

W Hiszpanii rząd popiera edukację seksualną w szkołach podstawowych dla dobra dzieci

W ostatni weekend w Hiszpanii polemikę wywołał twitterowy wpis minister edukacji Isabel Celaa, w którym broniła wprowadzenia do szkół podstawowych edukacji seksualnej. „To elementarne prawo nieletnich w ramach edukacji dotyczącej zdrowia” – podkreśliła.

Wywodząca się z rządzącej socjalistycznej partii PSOE Celaa zapewniła, że to prawo „będzie bronione przed wszelkim wetem rodzicielskim”, a jedynym interesem, który powinien przeważać jest dobro nieletnich.

Ostatecznie przyjęte pod koniec grudnia 2020 roku i obowiązujące od 19 stycznia nowe prawo oświatowe zwane też „prawem Celaa” dopuszcza m.in. wprowadzenie edukacji seksualnej w szkołach podstawowych.

Jednym z głównych zarzutów przeciwników nowej ustawy jest ograniczenie wpływu rodziców na program nauki pobierany przez ich dzieci, a także zwiększenie praw rządów wspólnot autonomicznych na edukację.

W czwartek parlamentarna komisja edukacji przyjęła na wniosek lewicowej partii Podemos propozycję ustawy mającej zobowiązać rząd do opracowania programu edukacji zdrowotnej, w tym seksualnej. Inicjatywę poparło PSOE i lewicowa partia Mas Pais. Przedstawiciele tych ugrupowań wezwali również koalicyjny gabinet PSOE – Podemos do współpracy z rządami regionalnymi w celu wprowadzenia edukacji seksualnej do szkół.

Opozycyjna prawicowa partia Vox w dokumencie „100 propozycji dla Hiszpanii” opowiedziała się za prawem rodziców do niewyrażania zgody na zajęcia szkolne wprowadzające nauczanie „wartości etycznych, społecznych, obywatelskich, moralnych i seksualnych” – tzw. PIN rodzicielski. Ugrupowanie uzasadnia, że rodzice powinni mieć wpływ na kierunek edukacji swoich dzieci zgodnie ze swoimi wartościami moralnymi, a państwo „nie powinno indoktrynować dzieci przeciwko przekonaniom filozoficznym i religijnym rodziców”.

Jednym z głównych powodów tych żądań jest sprzeciw wobec prowadzenia zajęć z edukacji seksualnej w szkołach przez zewnętrzne organizacje LGBT.

Jak wyjaśniała w sobotę na łamach dziennika „El Pais” sekretarz ds. równości związków zawodowych CCOO Belen de la Rosa takie zajęcia w regionie Madrytu odbywają się już od lat i „są sposobem na oddanie głosu osobom o odmiennej orientacji seksualnej”.

Gazeta skrytykowała partię Vox, zaznaczając, że opowiada się ona równocześnie za nauczaniem religii w szkołach, choć jako przedmiotu do wyboru. Vox chce włączyć w system edukacji „nauczanie w zgodzie z tradycją”, „szacunek dla wartości religijnych i kulturowych Hiszpanii” czy zdolność „spojrzenia na życie w szerszym kontekście transcendentnym”, nie biorąc pod uwagę weta rodziców, którzy nie zgadzają się z tymi koncepcjami – komentuje „El Pais”.

Całkowite wprowadzenie w życie reformy oświaty potrwa trzy lata. Przeciwko nowym przepisom głosowały centroprawicowa Partia Ludowa, liberalna Ciudadanos i Vox.

PAP

drukuj