Trwają strajki w Inowrocławiu, w Poznaniu

Protestują, bo nie zgadzają się na zwolnienia lub niekorzystne warunki pracy. W kilku regionach Polski trwają akcje strajkowe różnych grup pracowniczych.

W Inowrocławskich Kopalniach Soli „Solino” trwa 9 dzień protestu głodowego.

Związkowcy zarzucają pracodawcy brak realizacji porozumień i postanowień pakietu socjalnego, jednostronne i bezprawne wypowiedzenie przez zarząd spółki układu zbiorowego pracy oraz działania mobbingowe.

W specjalnym piśmie, m.in. do premier Ewy Kopacz i ministra Skarbu Państwa Włodzimierza Karpińskiego, pracownicy apelują, aby rząd zmienił strukturę akcjonariatu firmy. Jerzy Gawęda, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Solino, mówi, że – jak na razie – nie ma żadnego postępu w sprawie.

– Sytuacja nie zmieniła się od dnia wczorajszego. Stan protestujących głodujących jest ten sam. Czekamy. Obecnie strajkuje dziewięciu pracowników. Na razie jest to próba rozpoznawania, przetrzymywania, grania na czas dlatego, że problemy, które należy rozwiązać są bardzo poważne. Być może jest to takie działanie, żeby spróbować przetrzymać tych pracowników, by samodzielnie zakończyli protest i wyszli, a wtedy ten problem sam się rozwiąże i nie będzie trzeba pokazywać opinii publicznej stanu faktycznego – mówi Jerzy Gawęda.

Trwa także strajk okupacyjny w wielkopolskim oddziale PKP Cargo w Poznaniu. Związkowcy domagają się pozostawienia siedziby Zachodniego Zakładu Spółki w Poznaniu, wstrzymania zmian centralizacyjnych, przestrzegania ustawy o związkach zawodowych, porozumienia partnerów społecznych oraz regulaminu pracy.

Natomiast wczoraj, przed Fabryką Wagonów w Gniewczynie Łańcuckiej, protestowało około tysiąca osób. Pracownicy fabryki otrzymali wypowiedzenia z pracy. Oprócz tego firma od trzech miesięcy zalega z wypłatą pensji. 9 października Sąd Gospodarczy ogłosił upadłość układową. Protestujących wspierał Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

– Oni chcą się was pozbyć z tego zakładu pracy po cichu; wywieźć urządzenia, albo zostawić je i później was przyjmować, ale na innych zasadach: na umowę-zlecenie, albo umowę o dzieło. Na to sobie nie możecie pozwolić. I tak nie mamy innego wyjścia. Nie ma innego wyjścia! Tak chciano zrobić z tymi górnikami, a dzisiaj przechodzą do innych kopalni na zasadzie artykułu 23 prim, czyli na tych samych warunkach, na jakich pracowali wcześniej. O to tylko chodzi! Oni z tym wszystkim robią tego rodzaju kombinacje! – podkreślał Piotr Duda.

Do protestu przygotowują się także sadownicy oraz kolejarze z Przewozów Regionalnych.

RIRM

drukuj