Trwa walka o dobre imię obrońców Birczy

Trwa walka o dobre imię obrońców Birczy, którzy w latach powojennych uchronili miasto przed ukraińskimi banderowcami. Sprawa dotyczy usunięcia Birczy z tablicy pamiątkowej na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

O bohaterstwie obrońców Birczy przypomina historyk profesor Bogusław Paź z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Ta miejscowość po wojnie trzykrotnie – dwukrotnie w 1945 roku i raz na początku 1946 roku – była napadana przez bandy UPA. Za każdym razem, to warto podkreślić, obrońcy tejże miejscowości skutecznie odpierali te ataki i trzykrotnie ocalili od rzezi mieszkańców – mówi prof. Bogusław Paź.

Tablica upamiętniająca obrońców Birczy i dwudziestu innych miejscowości została podmieniona tuż przed Świętem Niepodległości.

– Pragnę przypomnieć, że nazwa Bircza pierwotnie była na Grobie Nieznanego Żołnierza. Po upływie dwóch niespełna dni, została nocą usunięta. To jest nie zrozumiałe. Nie ma żadnych merytorycznych uzasadnień, dla których to uczyniono – wskazuje prof. Bogusław Paź.

Dlaczego podmieniono tablicę? Z takim pytaniem do Ministerstwa Obrony Narodowej zwrócił się portal nowiny24. Po trzech tygodniach nadeszła odpowiedź.

”Uprzejmie informujemy, że podnoszona przez Pana kwestia zmiany treści na tablicy upamiętniającej wydarzenia historyczne – Bircza nie pozostaje obojętna resortowi obrony narodowej. Ponadto informujemy, że decyzja o jej usunięciu podyktowana była koniecznością wyboru spośród 200 miejscowości o podobnym charakterze, podobnych wartościach historycznych. Pragniemy podkreślić jednocześnie, że w planach Ministerstwa Obrony Narodowej w najbliższej przyszłości pozostaje uczczenie w należyty sposób miejscowości zajmujących miejsce w historii.” – napisano w odpowiedzi.

Z takim uzasadnieniem nie zgadza się prof. Bogusław Paź.

– To jest jakaś próba, budząca zażenowanie w społeczeństwie, wykreślania czy wykluczania z polskiej historii części Polaków, którzy nie tylko bronili swojego życia, życia swoich bliskich, ale bronili polskości terenów południowo – wschodniej Polski – wskazuje.

Podmiany tablic dokonano po słowach szefa ukraińskiego odpowiednika IPN. Oświadczył on, że Birczy bronili czekiści, czyli członkowie komunistycznej bezpieki. Z taką opinią nie zgadza się doktor Lucyna Kulińska.

– Większość ludzi, która Birczę broniła, nawet w oddziałach, które dzisiaj nazywa się komunistycznymi, byli to ludzie, którzy wywodzili się z Batalionów Chłopskich, z Armii Krajowej. Mamy tam ludzi z 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty, którzy właściwie też się przyczynili do tego. Jak można w tej chwili wszystkich obrońców Birczy wrzucać przez interwencję jakichś tam przedstawicieli ukraińskich do tego worka komunistycznych władz? – pyta dr Lucyna Kulińska.

Dr Lucyna Kulińska podkreśla, że decyzja o usunięciu Birczy z tablicy jest spowodowana brakiem odpowiedniej wiedzy historycznej

– Zakładam, że po prostu Ci ludzie, którzy podejmowali taką decyzję nie zdawali sobie z tego sprawy, że 1945-46 rok to jeszcze nie są żadne wojska komunistyczne, ponieważ tych ludzi dopiero potem przerabiano – mówi dr Lucyna Kulińska.

Profesor Bogusław Paź zauważa, że polskie władze nie reagują na zakłamywanie historii przez Ukraińców.

– Blisko osiemdziesiąt lat po wojnie do dnia dzisiejszego o kwestiach polsko- ukraińskich, o kwestiach zbrodni dokonywanych przez bandy UPA, albo nie można mówić otwarcie, albo można mówić w ograniczonym zakresie – zaznacza prof. Bogusław Paź.

TV Trwam News/RIRM

drukuj