By Marcin Białek - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16823300

Trwa spór wokół wyborów prezydenckich

Przygotowaniom rządu do majowych wyborów prezydenckich sprzeciwia się opozycja. Platforma Obywatelska zawiadomiła prokuraturę o nielegalnym drukowaniu kart wyborczych.

Konieczność przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja wynika z konstytucji. W czasie głosowania korespondencyjnego zachowane będą wszelkie środki bezpieczeństwa – zapewnia premier Mateusz Morawiecki.

– To jest najbezpieczniejszy sposób przeprowadzania wyborów. Dlatego dodatkowe ozonowanie kopert, dezynfekcja, pełna ochrona fizyczna osób – mówi premier Mateusz Morawiecki.

Wicepremier Jacek Sasin informuje, że – zgodnie z decyzją marszałek Sejmu o wyznaczeniu wyborów prezydenckich na 10 maja – Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych prowadzi druk kart wyborczych.

– Druk kart został podjęty. Druk kart, których wzór określiła Państwowa Komisja Wyborcza jeszcze w lutym tego roku – wskazuje minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

To nie podoba się opozycji, która podkreśla, że działania wicepremiera Jacka Sasina przed decyzją Senatu odnośnie projektu o głosowaniu korespondencyjnym, to przestępstwo.

– Złożymy zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie w związku z przestępstwem wyborczym. To, co dzieje się na naszych oczach, to po prostu farsa – mówi Cezary Tomczyk z PO.

Jak zaznacza prokurator generalny Zbigniew Ziobro, zawiadomienie opozycji jest bezpodstawne.

– Mam zaufanie do pana wicepremiera Sasina. Z całą pewnością jest on człowiekiem kompetentnym w zakresie spraw, za które wziął odpowiedzialność – mówi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Platforma i Lewica chcą kontroli Najwyższej Izby Kontroli w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych i Poczcie Polskiej. Lewica żąda  informacji premiera o przygotowaniach do wyborów. Jak powtarza marszałek Senatu Tomasz Grodzki, Senat na rozpatrzenie projektu wykorzysta maksymalny czas – do 6 maja. Do izby wyższej trafiły opinie m.in. Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i lekarzy Chorób Zakaźnych.

– Ona jest miażdżąca dla przeprowadzenia wyborów 10 maja. (…) W najbliższych dniach, prawdopodobnie w poniedziałek, zaprosimy ekspertów od prawa wyborczego, pocztowców, epidemiologów na telekonferencję – oświadcza marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Jak mówi rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz, po przyjęciu ustawy o głosowaniu korespondencyjnym minister zdrowia wyda instrukcje o zabezpieczeniu medycznym wyborów, oparte o opinie ekspertów.

– Główny Inspektor Sanitarny, wspólnie z naukowcami z Polskiej Akademii Nauk, pracuje m.in. nad opinią dotyczącą pakietów – informuje rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Politolog dr Jacek Sokołowski zauważa, że w przypadku weta Senatu, los wyborów korespondencyjnych zależeć będzie od Jarosława Gowina.

– Jeżeli Gowin i czterech posłów, których zdoła przy sobie utrzymać, nie zagłosuje za odrzuceniem tego weta, to wówczas wybory korespondencyjne nie będą mogły się odbyć ani żadne inne. To będzie oznaczało że Prawo i Sprawiedliwość będzie musiało wprowadzić stan nadzwyczajny – zauważa dr Jacek Sokołowski.

Opozycja domaga się wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i przesunięcia wyborów. Do terminu w przyszłym roku przewodniczący PO Borys Budka próbował przekonać Jarosława Gowina. W czwartek rozmowę z szefem Porozumienia planuje prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz. Rozmowy nie zagrażają istnieniu rządu – podkreśla politolog Piotr Siekański.

– Trudno powiedzieć, jaki miałby cel długofalowy Jarosław Gowin, żeby w tej chwili wycofywać się z rządu – wskazuje Piotr Siekański.

Wokół wyborów korespondencyjnych pojawiło się szereg nieprawdziwych informacji,  m.in. o udziale wojska – zauważa minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

– Wojsko nie jest powołane do tego, żeby uczestniczyło w organizacji wyborów. Opozycja zajmuje się teraz blokowaniem wyborów – zaznacza minister Mariusz Błaszczak.

Przygotowania do wyborów prezydenckich trwają za granicą. Na terenie Wielkiej Brytanii utworzono 10 obwodów do głosowania.

TV Trwam News

drukuj