(fot. PAP)

Trwa protest związków zawodowych TVP

Przeciwko próbie wyprowadzenia zawodów twórczych z telewizji publicznej protestuje Związek Zawodowy Pracowników Twórczych TVP S.A. „WIZJA”. Na dziś związkowcy planowali nadzwyczajne posiedzenie.

Chcieli się dowiedzieć, jakie są bezpośrednie powody decyzji zarządu TVP o przeniesieniu dziennikarzy, montażystów, charakteryzatorów i grafików do firmy zewnętrznej. Na posiedzenie zaprosili prezesa TVP Juliusza Brauna oraz Dyrektor Biura Zarządzania Zasobami Ludzkimi Ewę Ger.

Pełnomocnik ds. kontaktów z organizacjami związkowymi i Radą Pracowników Karol Pękul w piśmie odmownym wskazał związkowi strajk ostrzegawczy, jako właściwą drogę do upominania się o prawa pracownicze.

Pracownicy twórczy TVP są zaniepokojeni decyzją zarządu telewizji. Na stronie internetowej zbierają podpisy pod protestem przeciwko takiemu rozwiązaniu, które – jak napisali – jest kolejnym krokiem do likwidacji telewizji publicznej.

Tymczasem jak poinformował portal wPolityce TVP prowadziła rozmowy z firmą Work Service byłego senatora PO Tomasza Misiaka  nt. przejęcia dziennikarzy i innych pracowników telewizji. Przypomnijmy, że Misiak zdobył wcześniej kontrakt na obsługę zwalnianych stoczniowców, po tym jak sam pracował nad ustawą o likwidacji stoczni.

– Była kiedyś komedia kryminalna zatytułowana: „Bierz forsę i w nogi”. Kojarzy mi się ona nieodparcie z tym, co wyprawia PO z mediami publicznymi i TV Trwam. Myślę, że obecnie rządzący przewidują – w najbliższym czasie – utratę władzy. Niszczenie TVP, zastraszanie pracowników, doprowadzenie do tego, że będą zatrudniani w zewnętrznej firmie powoduje że dodatkowo podporządkowuje się treści przekazywane w mediach publicznych w czasie ważnym, bo zbliżających się kolejnych wyborów i osłabiania się władzy PO – powiedziała Barbara Bubula.    

Poseł Barbara Bubula z sejmowej komisji kultury i środków przekazu dodała, że to TVP próbuje się zlikwidować taka samo jak wcześniej stocznie a ostatnio PLL LOT.

– Skojarzenie z tą ostatnią firmą, z utratą przez nas narodowego przewoźnika też jest bardzo mocne. Dowiedzieliśmy się, że tam również zaczęto od wyprowadzania fachowych pracowników poza firmę. To że Telewizja Polska w formie dużego, narodowego nadawcy musi istnieć to jest moim zdaniem bezdyskusyjne. Nawet jeśli chcemy, aby istniała mocna katolicka telewizja, żeby były media niezależne to istnienie silnego narodowego nadawcy jest jedną z oznak suwerenności kraju we współczesnym świecie – dodała Barbara Bubula.

 

RIRM 

drukuj