Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli
Wsparcie militarne dla Ukrainy, sankcje wobec Rosji, ale także polityka migracyjna – to tematy szczytu Rady Europejskiej w Brukseli. W spotkaniu udział bierze prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.
Premier Mateusz Morawiecki przebywa na nadzwyczajnym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli. Jak stwierdził, rośnie koalicja państw wskazujących na konieczność sięgnięcia do zamrożenia rosyjskich aktywów. Na drodze do zwycięstwa kluczowy jest kolejny pakiet sankcji wobec Rosji.
– Musimy bardzo konkretnie wprowadzić zapisy, które pokażą Rosji, że jesteśmy zdeterminowani w walce o zwycięstwo Ukrainy w tej wojnie – powiedział szef polskiego rządu.
O konkretach mówił także prezydent Litwy.
– Jesteśmy za umieszczeniem na liście dodatkowych firm, takich jak Rosatom, członków zarządu Rosatom, firm sprzedających diamenty, a także pozostałych banków – zauważył Gitanas Nauseda.
Jednym z kluczowych tematów szczytu jest militarne wsparcie Ukrainy. Dużo kontrowersji mogą wzbudzać słowa kanclerza Niemiec, który uważa, że to właśnie jego kraj udziela największego wsparcia.
– Wśród krajów Unii jesteśmy teraz krajem, który udziela największego wsparcia finansowego, humanitarnego, ale też najbardziej konkretnego wsparcia, jeśli chodzi o dostawy broni – stwierdził Olaf Scholz, kanclerz Niemiec.
Warto przypomnieć, że Ukraina długo czekała na zgodę Berlina, by sojusznicy mogli dostarczyć na front czołgi Leopard. Podobnie było z inicjatywą polskiego rządu, by oferowane nam zestawy baterii Patriot trafiły na Ukrainę. Dziwić mogą także słowa dotyczące pomocy humanitarnej, bo to Polska przyjęła największą liczbę ukraińskich uchodźców. Dla Ukraińców najważniejsze teraz jest jednak to, by jak najszybciej dotarła do nich największa ilość broni defensywnej.
– Rezultatem będzie na pewno większe wsparcie dla Ukrainy, zarówno militarne, jak i finansowe, aby Ukraina była zdolna oprzeć się rosyjskiej agresji – podkreślał Josep Borrell, wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.
Premier Estonii namawiała natomiast, by poza przekazywaniem broni będącej na aktualnym wyposażeniu poszczególnych państw, uruchomić produkcję ukierunkowaną na potrzeby Ukrainy.
– Wszyscy przejrzeliśmy magazyny, ale powinniśmy zrobić więcej i dać jasny sygnał europejskiemu przemysłowi obronnemu, aby zwiększył produkcję – zaznaczyła Kaja Kallas, premier Estonii.
Podczas szczytu powrócił temat nielegalnej migracji. Tu zdania są mocno podzielone, bo część państw nadal promuje politykę otwartych drzwi.
– Europa była w stanie znieść mur, to jest część naszej historii, na naszym kontynencie – mówił Xavier Bettel, premier Luksemburga.
Zupełnie inaczej do tematu podchodzi kanclerz Austrii, który nie godzi się na napływ nielegalnych migrantów.
– Mamy duże problemy. Zjawisko nielegalnej migracji powróciło z pełną mocą – wskazał Karl Nehammer, kanclerz Austrii.
Przykład dotyczący polityki azylowej chce dać Szwecja. Przedstawiciele tamtejszego rządu mówią, że Unia Europejska potrzebuje nowej restrykcyjnej polityki w tym zakresie. Jak dodają Szwedzi, nie możemy dopuścić do sytuacji z 2015 r., gdy dobre intencje spowodowały chaos migracyjny.
TV Trwam News



