fot. PAP/EPA

Sekretarz stanu USA: Na niektórych obszarach ISIS wciąż jest silne

Szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo oświadczył we wtorek, że bojownicy tzw. Państwa Islamskiego (ISIS) na niektórych obszarach rosną w siłę. Zastrzegł jednak, że zdolność tej organizacji terrorystycznej do przeprowadzania ataków znacznie zmalała.

„To skomplikowane. Są na pewno miejsca, gdzie ISIS jest dziś silniejsze, niż było trzy czy cztery lata temu” – mówił sekretarz stanu USA w wywiadzie dla telewizji CBS.

Pompeo pytano o sprawę w związku z doniesieniami dziennika „New York Times”, który we wtorek napisał, że wbrew deklaracjom prezydenta USA Donalda Trumpa o ostatecznym zwycięstwie nad ISIS, organizacja znów rośnie w siłę i nic nie wskazuje na to, by miała przestać stanowić zagrożenie.

Powołując się na przedstawicieli wojska i wywiadu USA i Iraku, gazeta podkreśliła, że po zmniejszeniu liczebności sił USA w Syrii i związaną z tym redukcją amerykańskiego wsparcia dla sojuszników walczących z ISIS, „siły amerykańskie i międzynarodowe są w stanie jedynie powstrzymywać ISIS i trzymać (jej bojowników) z dala od miast”.

Zdaniem „NYT” ISIS nadal dysponuje majątkiem szacowanym na 400 mln dolarów, a organizacja inwestuje w różne biznesy, w tym hodowlę ryb, pośrednictwo w handlu samochodami i uprawę konopi indyjskich, oraz wymusza haracze, z których finansuje swoje tajne operacje.

Bastionem ISIS są teraz przede wszystkim tereny wiejskie, gdzie jego bojownicy walczą w kilkunastoosobowych grupach, korzystając z nieszczelnej granicy między Irakiem i Syrią oraz słabo pilnowanej nieformalnej granicy między irackim Kurdystanem a resztą tego kraju. W pięciu prowincjach północnego i zachodniego Iraku od początku roku miało miejsce blisko 140 ataków ISIS, w których zginęło ponad 270 osób; byli to w większości cywile, ale też członkowie irackich sił bezpieczeństwa i lokalnych milicji – wynika z relacji zebranych na miejscu przez „NYT”.

PAP/RIRM

drukuj