fot. flickr.com

Sąd przekreśli działalność komisji weryfikacyjnej?

Rażąca niesprawiedliwość, wyrok wywołujący niepokój obywateli – tak o decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w sprawie reprywatyzacji mówią politycy. Wyrok, jeśli się uprawomocni, de facto przekreśla dwuletnią działalność komisji weryfikacyjnej.

Handlarz roszczeń Marka M. za niewielkie pieniądze – prawdopodobnie za trzy tysiące złotych – odkupił od spadkobiercy część roszczeń do kamienicy przy Dahlbergha 5. W 2006 prezydent Warszawy ustanowił użytkowanie wieczyste na 99 lat na rzecz dwójki nowych właścicieli, w tym Marka M., miasto zachowało 4/12 udziału w nieruchomości.

Nastepnie zaczęło się nękanie lokatorów. W skutek szykan większość osób wyprowadziła się – mówił przed komisją weryfikacyjna w kwietniu 2018 r, Janusz Baranek jeden z lokatorów.

– Było zajętych dziewięć lokali mieszkalnych, na dzień dzisiejszy zostaliśmy teoretycznie sami – mówił Janusz Baranek.

Komisja w czerwcu ubiegłego roku uznała, że przy reprywatyzacji tej nieruchomości doszło do rażącego naruszenia prawa. Ówczesny przewodniczący komisji Patryk Jaki wskazywał wówczas o trzech przesłankach, które przesądziły zwrocie kamienicy miastu.

– Przesłankę społeczną, przesłankę (już tradycyjnie) braku zbadania posiadania czy osoba składając wniosek dekretowy była w posiadaniu tej nieruchomości i na kwotę nierównomierną w stosunku do wartości tej nieruchomości – podkreślał Patryk Jaki.

Uchwałę komisji do sądu zaskarżył mecenas Marek M. W czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję komisji. Sędzia Anna Falkiewicz-Kluj stwierdziła, że komisja w sposób wadliwy dokonała oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, w tym m.in. przesłanki posiadania. Uznała też, że decyzje w sprawie tej nieruchomości wydano przed wejściem w życie ustawy o komisji reprywatyzacyjnej.

„Nabywając roszczenia dekretowe, podmiot, który te roszczenia nabył, nie mógł wiedzieć, że w przyszłości z tego tytułu będą dla niego wynikały jakieś negatywne skutki prawne” – wskazywano w wyroku.

To skandaliczna decyzja mówił w „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

– Decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jest taką formą rebelii prawnej. Kwestionowaniem prawa ustawodawcy do tego, aby regulować na drodze ustawy skutki oszukańczej działalności biznesmenów do spółki z urzędnikami miasta – akcentował minister sprawiedliwości.  

Wyrok w sprawie uchwały komisji weryfikacyjnej zapadł w sadzie, w którym jeszcze niedawno zapadały decyzje o ustanowieniu kuratorów dla stukilkudziesięcioletnich właścicieli kamienic. Umożliwiało to wyłudzanie nieruchomości przez oszustów.

Sądy mają też swój niechlubny udział w dzikiej reprywatyzacji – zauważyła poseł Agnieszka Ścigaj z Kukiz’15.

– Komisja weryfikacyjna wyjaśniła, że sądy wielokrotnie łamały prawo w tych kwestiach. Pokłosie braku ustawy reprywatyzacyjnej – mówiła poseł Kukiz’15.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie nie jest prawomocny. Jan Kanthak, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, przy którym działa komisja weryfikacyjna zapowiedział odwołanie się od tego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

– Nie może być tak, że sąd stwierdza, że można skupować roszczenie i zabierać nieruchomość na osobę, która miałaby rzekomo mieć 150 lat. To buduje duży niepokój obywateli – podkreślał Jan Kanthak.

Gdyby jednak Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał w mocy wyrok sądu wojewódzkiego, oznaczałoby to podważenie sensu istnienia komisji weryfikacyjnej i przekreśliłoby jej dwuletnią działalność.

Marek Zagórski, minister cyfryzacji mówił, że było by to niesprawiedliwością.

– Rażącą niesprawiedliwością w stosunku do całego społeczeństwa. Tak naprawdę nie mówimy tutaj o tych osobach, które tam mieszkały, które były pokrzywdzone, które z tego powody cierpiały – podkreślał.

Komisja weryfikacyjna przeanalizowała sytuację prawną 1300 zreprywatyzowanych nieruchomości. Wydała ponad 100 decyzji, a majątek, którym się zajęła wart jest ponad miliard złotych. W przedstawionym raporcie podkreślono, że do dzikiej reprywatyzacji dochodziło z powodu braku nadzoru miasta za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz – mówił przewodniczący komisji Sebastian Kaleta.

– W warszawskim ratuszu w latach 2007 – 16 w sposób systemowy brakowało nadzoru nad procesem reprywatyzacji, co zgodnie z ustaleniami prokuratury doprowadziło do stworzenia potężnego systemu korupcyjnego – wskazywał.

Mecenas Marek M. ma postawionych szereg zarzutów, takich jak: przywłaszczenie praw majątkowych do kilku nieruchomości w Warszawie, oszustwa w stosunku do mienia o znacznej wartości i posługiwanie się podrobionymi dokumentami.

TV Trwam News

drukuj