Rząd chce zrezygnować z projektów uruchomionych w ostatnich latach. Co z budową stu obwodnic?
Rząd Donalda Tuska chce zrezygnować z programu budowy stu obwodnic. Na projekt wprowadzony przez rząd PiS ma brakować środków w budżecie. Jednocześnie trwa weryfikacja pozostałych programów uruchomionych w ostatnich latach. Opozycja przestrzega, że rząd Donalda Tuska nie zawaha się przed likwidacją kolejnych inwestycji.
W kwietniu 2021 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości przyjął uchwałę o ustanowieniu programu budowy stu obwodnic na lata 2020-2030. W ramach programu w całej Polsce miały powstać obwodnice o łącznej długości ponad 800 kilometrów.
– Obwodnica, która omija zagęszczone centrum miasta, czy nawet mniejsze miejscowości, to duży skrót w przemieszczaniu się. Dwie obwodnice zostały już zbudowane i oddane do użytkowania. To obwodnica Smolajn w województwie warmińsko mazurskim i obwodnica Brzezia w województwie pomorskim – mówił były wiceminister infrastruktury, Rafał Weber
Kolejnych kilkanaście obwodnic jest w trakcie realizacji. Jednak jak się okazuje, rząd Donalda Tuska nie zamierza kontynuować programu. Środki są niewystarczające.
– Już dzisiaj wiadomo, że przewidziane – nawet na te sto obwodnic – środki w wysokości 28 mld zł, są niewystarczające. Można obiecywać dużo i w ostatnich latach było to widocznym zjawiskiem – stwierdził Paweł Gancarz, wiceminister infrastruktury.
Nie chodzi o likwidację, a wstrzymanie programu – przekonywał partyjny kolega wiceministra, poseł Marek Sawicki. Nie ma środków w budżecie państwa, ale będą z Unii Europejskiej.
– Nie brał pod uwagi perspektywy odblokowania dużych pieniędzy z KPO, czy tak jak już częściowo poszło z RePowerEU, czyli polityki spójności. Wtedy również te obwodnice będzie można realizować – zapewnił Marek Sawicki.
Poseł PO, Mariusz Witczak, zarzuca PiS nieudolne przygotowanie programu.
– Została zaproponowana obwodnica Kalisza, w którym mieszkam. Tylko PiS nie sprawdził, że powinien był realizować program z 2015 roku rządu Ewy Kopacz, bo ta obwodnica była częścią przebudowy drogi – mówił Mariusz Witczak.
Jednak rząd Ewy Kopacz nie zabezpieczył środków na tamtą inwestycję, a PiS zapewniło środki na program budowy obwodnic i zwiększało je wraz ze wzrostem inflacji.
– Podnieśliśmy na to środki finansowe, tak więc pieniądze przez nas zapewnione były i wystarczy te inwestycje realizować – podkreślił Rafał Weber.
„Zamiast budowy obwodnic rząd Donalda Tuska chce poprawiać drogi powiatowe, które mają być w bardzo złym stanie. To próba odwrócenia uwagi” – stwierdził Rafał Weber.
– Nie może się to odbić kosztem zdjęcia środków finansowych z innych zadań. I drogi gminne, i drogi powiatowe w ostatnich latach były przez samorządowców poprawiane, my to wsparcie udzielaliśmy – akcentował były wiceminister infrastruktury.
Poseł Kukiz’15, Jarosław Sachajko, podkreślił, że rząd ma problem z dotrzymaniem swoich wyborczych obietnic.
– Obecnie rządzący złożyli masę obietnic, właściwie w każdym punkcie przebijali PiS, które 10-krotnie podniosło wcześniej kwotę wolną od podatku do 30 tys. Co powiedziała Platforma Obywatelska? Będzie 60 tys. Nie ma tego – wskazał Jarosław Sachajko.
Nie ma zero procentowego kredytu mieszkaniowego, za to są podwyżki dla nauczycieli, ale nie tak wysokie jak obiecywano. Rząd nie ma za to problemów z forsowaniem kontrowersyjnych programów.
– Na przykład przywrócenie pigułki „dzień po”, pigułki wczesnoporonnej bez recepty, co doprowadzi do tego, że 15-letnie dziewczyny, które nie mogą samodzielnie kupić napoju energetycznego, będą mogły kupić pigułkę, która niszczy ich organizm – tłumaczy poseł Konfederacji, Przemysław Wipler.
– Jeśli w kampanii obiecuje się pewne rzeczy, a następnie trzeba je realizować, to wtedy z innych wydatków będzie trzeba rezygnować. Z pewnych projektów, z pewnych świadczeń rząd pewnie będzie musiał się wycofać – podkreślił Piotr Siekański,
Warto przypomnieć, że budżet rządu Donalda Tuska zamknął się deficytem wyższym o ponad 20 mld złotych od tego, jaki planował rząd Mateusza Morawieckiego.
TV Trwam News



