fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Rolnicy kontynuują protesty – wznawiają blokady dróg

Już ponad tydzień rolnicy protestują w Warszawie przed kancelarią premiera. W całej Polsce wznowiono blokady dróg. Rolnicy wyszli na ulice m.in. w Lubawie, w Krynicach pod Parczewem i w miejscowości Marchwacz niedaleko Kalisza. Gospodarze domagają się dymisji ministra rolnictwa Marka Sawickiego.

„Mamy ministra rolnictwa, który nie chroni rynku wewnętrznego, to po co tam taki minister w ogóle siedzi?” – gorzkich słów pod adresem Marka Sawickiego padło więcej. Dostało się też PSL-owi.

– Nasza partia PSL – niby chłopska – współrządzi już ileś lat i oni mówią, że nic nie mogą zrobić. A pieniądze mogą brać. Siedzą na stołkach i biorą po 10-20 tysięcy – mówił Jerzy Majchrzak, rolnik z Opatówka.

Rolnicy są zrozpaczeni. Niektórzy mówią wprost – rząd chce zadłużyć polskie gospodarstwa, aby te mogły zostać przejęte przez obcy kapitał.

– Ja za wyprodukowanie jednego tucznika otrzymuję 400-450 złotych. Nie pomaga się nam producentom, rolnikom, tylko dopłaca się do przechowalnictwa. Tak dalej być nie może – tłumaczy Marzena Salamon, producentka trzody chlewnej z Błaszek.

Kilkudziesięciu rolników kolejny raz blokowało drogę krajową nr. 12, relacji Kalisz- Łódź. Przechodzili przez pasy z transparentami i flagami. Co 15 minut przepuszczali stojące w długim korku samochody.

– Przed wejściem do UE najdroższy nawóz kosztował 1000 złotych, a dzisiaj ten sam nawóz po wejściu do UE kosztuje 3400 złotych – zwraca uwagę Waldemar Maciaszek, rolnik z Gołuchowa.

Postulaty gospodarzy z różnych stron Polski są podobne. Rolnicy domagają się m.in. rekompensat za straty powstałe wskutek rosyjskiego embarga. Gospodarze żądają podjęcia natychmiastowych działań rządu powstrzymujących drastyczny spadek cen produktów rolnych. Liczą na wsparcie. Rolnicy stanowczo sprzeciwiają się prywatyzacji i wyprzedaży polskiej ziemi i lasów.

– Ziemniaki są przywożone z Niemiec, Francji, Holandii, a nasze nie idą. Drugą sprawą jest mleko – rolnicy za nadprodukcję mleka muszą zapłacić karę – zwraca uwagę Jerzy Majchrzak, rolnik z Opatówka.

Tymczasem nie ustają szykany wobec protestujących gospodarzy. Kilka dni temu policja zabrała prawo jazdy i ukarała mandatem rolnika protestującego w Koninie. Podczas wczorajszej blokady drogi w Marchwaczu pod Kaliszem, wszystkie osoby zostały wylegitymowane, a tym, którzy próbowali odmówić, grożono komisariatem.

Jednocześnie cały czas trwa protest przed kancelarią premiera. Potrwa co najmniej do 10 marca. NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych zapowiedziała ogólnopolską akcję protestacyjną.

Dziś do rolników protestujących przed kancelarią premiera w Warszawie dołączą gospodarze rolniczych organizacji z Wielkopolski.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj