Pseudopromocja Polski – „pierdząca baba” i „śmierdzący chłop”

Na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych przygotowano aplikację dla polskich dzieci mieszkających za granicą. Według założeń, gra ma rozwinąć ojczystą mowę i umożliwić dzieciom poznanie dokonań znanych Polaków. W rzeczywistości w prostacki sposób kpi z Polski.

„Aplikacja jest podróżą w czasie i spotkaniem z Polakami, których osiągnięcia zna cały świat. Dzięki atrakcyjnym i zabawnym treściom Twoje dziecko pozna kulturę polską, dziedzictwo narodowe i rozwinie mowę ojczystą” –  czytamy w opisie gry przygotowanej dla dzieci.

Aplikacja jednak w niezwykle prostacki sposób przedstawia Polskę. W jednej z minizabaw postać przedstawiająca Władysława Reymonta zachęca do zabawy w słowa. Dzieci mają wybrać określenie „baby” i „chłopa” , wśród nich znalazły się takie słowa jak: „pierdząca baba” i „śmierdzący chłop”.

Powstaje pytanie:jak te określenia mają się do promocji polskiej kultury i co Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce taką promocją osiągnąć?

Marcin Wojciechowski, rzecznik prasowy MSZ, napisał na Twitterze, że w wyniku interwencji MZS, Fundacja Rodzice Przyszłości zrezygnuje z kontrowersyjnych treści gry edukacyjnej „Polska Inspiruje”. Reakcja pojawiła się jednak dopiero po fali krytyki.

Pseudoedukacyjna gra wywołała ogromne oburzenie rodziców. Bulwersuje szczególnie fakt, że z pieniędzy podatników MSZ przeznaczył na nią ponad 42 tys. złotych.


TV Trwam News/RIRM

drukuj