fot. PAP/ Wojciech Olkuśnik

Prokuratura Żurka zdradziła kapitan Annę Michalską, byłą rzecznik Straży Granicznej – funkcjonariusz będzie musiała sama bronić się przed hejtem ze strony samozwańczych polskojęzycznych celebrytów

Straciła wsparcie państwa, którego broni. Kapitan Anna Michalska, była rzecznik Straży Granicznej, będzie zmuszona bronić się w sądzie sama. Funkcjonariuszkę znieważył aktor Piotr Zelt, gdy ta wykonywała czynności służbowe.

 Od 2021 roku reżimy A. Łukaszenki i W. Putina ściągają na polsko-białoruską granicę migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Codziennie trwa forsowanie przejść granicznych koordynowany przez białoruskie służby. Straż Graniczna przy wsparciu innych służb odpiera ataki, co spotyka się z wdzięcznością znacznej części społeczeństwa.

– Codziennie wychodzimy, codziennie narażamy nasze zdrowie i życie po to, aby wszyscy Polacy, ale i nasze rodziny były bezpieczne – mówiła w 2021 roku kpt. Anna Michalska, ówczesna rzecznik Straży Granicznej.

Nie wszyscy doceniają poświęcenie strażników granicznych. W mediach społecznościowych dalej wylewa się hejt na funkcjonariuszy. W momencie trwania operacji „Śluza” i krytycznej sytuacji na pograniczu m.in. aktor Piotr Zelt obraził rzecznik Annę Michalską.

„Pani >>rzecznik<<’ SG, twarz bestialskich, bandyckich standardów państwa pis” – napisał Piotr Zelt, celebryta.

Po tym wpisie sprawa trafiła do sądu. Piotr Zelt nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że nie czuje się odpowiedzialny za znieważenie funkcjonariusza. W pierwszej instancji zapadł nieprawomocny wyrok uniewinniający. Wówczas prokuratura i pełnomocnik Anny Michalskiej wnieśli apelację. Teraz – po kilku latach – prokuratura wycofuje się z apelacji.

– To jest hipokryzja władzy w czystej postaci i ogromna krzywda wyrządzona zarówno Pani Porucznik, ale i Straży Granicznej – skomentował Mariusz Gosek, poseł PiS.

To sprawia, że kapitan Anna Michalska jest pozostawiona sama sobie. W procesie z aktorem nie ma wsparcia państwa, którego jest funkcjonariuszem. Wycofanie apelacji miało nastąpić po interwencji ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka.

Jak podkreślił prawnik, dr Michał Skwarzyński, obowiązkiem państwa jest obrona dobrego imienia funkcjonariuszy.

– Taka ochrona powinna prewencyjnie występować, ale oczywiście proporcjonalnie do tego, co się wydarzyło. Funkcjonariusz ma prawo do tego, że będzie chroniony – zaakcentował dr Michał Skwarzyński.

Piotr Zelt nie pojawił się na ostatniej rozprawie. Nie przeprosił publicznie kapitan Anny Michalskiej. Za to celebryta zaangażował się w kampanię w walce z hejtem w sieci.

– Słuchaj, wspieraj i reaguj na hejt. Bądź dobry dla siebie i innych! – zaapelował celebryta.

Jak na razie prokuratura i Straż Graniczna nie komentują sprawy. W obliczu zagrożenia bezpieczeństwa państwa, wojny za granicą i hybrydowych działań Rosji władza tak traktować swoich służb mundurowych – zaznaczył były żołnierz wojsk specjalnych, Tomasz Spych.

– Tak silny jest nasz naród, jak najsłabszy jest najniższy szczeblem żołnierz czy funkcjonariusz i jeżeli jego morale, jego stan psychiczny ze względu właśnie na takie zachowania jak obrażanie będzie doprowadzało do tego, że będziemy mieli problem z uformowaniem kadr – podsumował Tomasz Spych.

Mimo wycofania się prokuratury zarządzanej przez Waldemara Żurka proces będzie kontynuowany. W związku z działaniem Ruchu Obrony Granic rząd Donalda Tuska uruchomił swoją akcję rzekomej ochrony dobrego imienia funkcjonariuszy.

TV Trwam News

drukuj