fot. PAP/Artur Reszko

Projekt wprowadzający instytucję sędziów pokoju na ukończeniu

Projekt wprowadzający instytucję sędziów pokoju jest na ukończeniu – poinformował szef prezydenckiego zespołu, który pracuje nad regulacjami prof. Piotr Kruszyński. O sprawie napisała „Rzeczpospolita”.

W myśl przepisów jeden sędzia pokoju miałby przypadać na 10 tys. mieszkańców i zajmować się najdrobniejszymi sprawami cywilnymi i karnymi. Sędziami pokoju mogliby zostać absolwenci studiów prawniczych, bez aplikacji i szkoleń, po trzyletnim doświadczeniu ze stosowaniem prawa. Kandydaci na to stanowisko byliby wybierani w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym. Ich kadencyjność ma trwać 6 lat.

Wprowadzenie instytucji sędziego pokoju od lat postuluje mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra. To szansa na odciążenie i uspołecznienie wymiaru sprawiedliwości – zaznacza.

Będzie to szansa na odciążenie zawodowego wymiaru sprawiedliwości, a tym samym skrócenie postępowań, czasu oczekiwania na wyroki. Dzięki temu społeczeństwo dostanie oręż, dzięki któremu będzie mogło samo uczestniczyć w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, co jest konstytucyjnym prawem obywateli. […]. Uważam, że kryteria (te które przedstawiono), które powinien spełniać sędzia pokoju są minimalne. Sędziowie pokoju będą wybierani przez społeczeństwo, zakładamy, że będą oni niezależni i cieszący się zaufaniem – mówi mec. Lech Obara.

Powołanie sędziów pokoju ma być odpowiedzią na potrzebę usprawnienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości oraz większego zrozumienia i zaufania społeczeństwa do sądów.

RIRM

drukuj