Problemy z unijnym budżetem po brexicie
Przed Unią Europejską stoi wielkie wyzwanie po brexicie. Wspólnota będzie musiała załatać dziurę w budżecie na kolejne siedem lat. Chodzi o 90 mld euro. Dziś nie ma unijnych krajów, które chciałyby wypełnić tę lukę. W drugiej połowie lutego odbędzie się posiedzenie Rady Europejskiej w sprawie przyszłych ram finansowych.
Europoseł dr Zbigniew Kuźmiuk nie przypuszcza, że zakończy się ono sukcesem. W jego ocenie budżet zostanie przyjęty na jesieni przyszłego roku za niemieckiej prezydencji.
Polityk podkreśla, że do wspólnej kasy powinny dołożyć kraje, które najbardziej korzystają z europejskiego rynku.
– Korzyści niemieckie z bycia w Unii Europejskiej są sześciokrotnie większe niż ich składka, czyli w sensie ekonomicznym Niemcy nie są żadnym płatnikiem netto tylko ogromnym beneficjentem netto z funkcjonowania Unii Europejskiej. Moim zdaniem, jeżeli tych rachunków nie uwzględni się przy konstruowaniu budżetu na następne siedem lat, to w dalszym ciągu będzie następował drenaż z kapitałów tych krajów mniej zamożnych – wskazał europoseł Zbigniew Kuźmiuk
O północy czasu polskiego Wielka Brytania oficjalnie opuści Unię Europejską, a równocześnie zacznie się 11-miesięczny okres przejściowy. Na ten czas zaplanowano negocjacje w sprawie przyszłych relacji handlowych obu stron.
To pierwszy przypadek wystąpienia któregoś z państw unijnych ze Wspólnoty. Unia straci prawie 5,5 proc. swojej powierzchni, niemal 13 proc. ludności i drugą co do wielkości gospodarkę, która wytwarza 15 proc. unijnego PKB.
RIRM



