fot. https://pixabay.com/

Polska w europejskim parasolu atomowym? D. Tusk przyjmuje ofertę Francji, opozycja wskazuje na USA

Francja oferuje Polsce udział w programie odstraszania nuklearnego. Premier Donald Tusk przyjął ofertę Paryża. Jak się okazuje, rozmowy na razie toczą się bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego. Opozycja przekonuje, że lepszą opcją byłoby dołączenie do amerykańskiego programu „Nuclear Sharing”.

 W Breście prezydent Francji, Emmanuel Macron, ogłosił ewolucję francuskiej doktryny nuklearnej. Określił ją jako „zaawansowane odstraszanie nuklearne”. Ma to być odpowiedź na globalne napięcia, które mogą prowadzić do konfliktów atomowych.

– Nadchodzące półwiecze będzie erą broni jądrowej. Francja, zdeterminowana, wolna i pewna siebie, odegra w pełni swoją rolę w tym zakresie – mówił Emmanuel Macron.

W tej chwili Francja ma ok. trzystu głowic nuklearnych i chce powiększyć arsenał. W ramach zmiany doktryny Paryż zaprosił ośmiu europejskich sojuszników do udziału w swoim programie odstraszania nuklearnego. To m.in. Holandia, Grecja, Szwecja, Dania, Niemcy oraz Polska.

 – Będzie to proces stopniowy, rozpoczynający się od zaoferowania sojusznikom możliwości uczestnictwa we „wspólnych ćwiczeniach odstraszania” – powiedział prezydent Francji.

Prezydent E. Macron nie doprecyzował jednak, czy Francja zgodziłaby się na potencjalne rozmieszczenie broni jądrowej w innym państwie, gdyby wymagała tego sytuacja. Wiemy natomiast, że premier Donald Tusk zgodził się na dołączenie Polski do francuskiego programu.

– Polska nie będzie chciała być pasywna, jeśli chodzi o bezpieczeństwo nuklearne w kontekście militarnym. Będziemy współpracowali z naszymi sojusznikami, w tym z Francją, która wyszła z konkretną ofertą – wskazał Donald Tusk.

Rząd Donalda Tuska nie włączył do rozmów Karola Nawrockiego. Prezydent, jako zwierzchnik sił zbrojnych, nic nie wie o potencjalnym udziale Polski w europejskim programie odstraszania nuklearnego. Jak przekonywał przewodniczący sejmowej komisji obrony, poseł Andrzej Grzyb z PSL, rozmowy z Francuzami są we wstępnej fazie, w których prezydent nie musi uczestniczyć.

– To koniec końców będzie wymagało rozmowy z zwierzchnikiem sił zbrojnych. Nie wyobrażam sonie, by było inaczej – stwierdził poseł Andrzej Grzyb.

Tymczasem szef BBN ostudził oczekiwania rządzących i krytycznie ocenił możliwość objęcia Polski francuskim odstraszaniem nuklearnym. Zdaniem prof. Sławomira Cenckiewicza Paryż mocno pilnuje pełnej kontroli nad własnym arsenałem.

– Francja chce mieć stuprocentowe panowanie nad swoim arsenałem nuklearnym, którym nie chce się dzielić w taki sposób jak Amerykanie w ramach „Nuclear Sharing” – zauważył prof. Sławomir Cenckiewicz.

W porównaniu z trzystoma francuskimi głowicami USA ma ich ok. czterech tysięcy, dlatego PiS także jest sceptyczne wobec propozycji Francji i optuje za amerykańskim programem „Nuclear Sharing”. Były minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, przypomniał, że za czasów rządu Zjednoczonej Prawicy i pierwszej kadencji Donalda Trumpa Polska była bliska wejścia pod parasol nuklearny. Tego chce także teraz.

– Stany Zjednoczone jako jedyne na świecie dysponują siłą, której obawia się Putin. W sytuacji, w której znalazł się świat, gdzie toczą się wojny, należy postawić na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi – zaakcentował Mariusz Błaszczak, poseł PiS.

Obecnie w ramach sojuszu NATO Amerykanie udostępniają głowice nuklearne pięciu krajom: Turcji, Włochom, Niemcom, Belgii i Holandii.

Ekspert ds. obronności, prof. Krzysztof Kubiak, przyznał, że broń atomowa to jedna z najlepszych opcji odstraszania wroga, ale Polska dołączając do któregokolwiek z programów, nie mogłaby podejmować jakiejkolwiek decyzji bez zgody innych państw.

– W żadnym programie współpartycypacji w przenoszeniu broni jądrowej, czy to amerykańskim, czy potencjalnym francuskim, nie będziemy dysponowali żadną autonomią w zakresie decyzji dotyczącej jej użycia – podsumował prof. Krzysztof Kubiak.

Z najnowszych badań wynika, że 51 proc. Polaków jest za pozyskaniem przez kraj broni jądrowej w jakiejkolwiek formie. Tymczasem, by zwiększyć opcje jej posiadania, prezydent Karol Nawrocki zasugerował rozwój własnego potencjału atomowego.

TV Trwam News

drukuj