fot. pixabay.com

Wypłata unijnych środków będzie powiązana z tzw. praworządnością?

Wszystko wskazuje na to, że wypłata unijnych środków będzie powiązana z przestrzeganiem tzw. praworządności. Parament Europejski zawarł w tej sprawie porozumienie z Radą Europejską.

W lipcu na szczycie Rady Europejskiej podkreślono znaczenie ochrony interesów finansowych Unii Europejskiej w kontekście wydatków z budżetu i poszanowania praworządności.

– Na tej podstawie zostanie wprowadzony system warunkowości w celu ochrony budżetu i instrumentu Next Generation EU. W tym kontekście Komisja zaproponuje środki w przypadku naruszeń przyjmowane przez Radę większością kwalifikowaną. Rada Europejska szybko powróci do tej kwestii – napisano w artykule 23. konkluzji po szczycie.

W konkluzjach nie wspominano o niezależnym sądownictwie, a praworządność dotyczyła naruszeń przy wydatkowaniu pieniędzy unijnych. Tymczasem niemiecka prezydencja oraz część krajów starej Unii, a także lewica w Parlamencie Europejskim, dążą do uzależnienia wypłaty środków dla krajów członkowskich z przestrzeganiem nieokreślonej praworządności.

– Osiągnęliśmy historyczne porozumienie dla Unii Europejskiej. Zgodziliśmy się, aby połączyć fundusze unijne z przestrzeganiem praworządności w państwach członkowskich – wskazał Petri Sarvamaa z Grupy Europejskiej Partii Ludowej.

Jak dodał Perti Sarvamaa, główny negocjator ze strony Parlamentu, w porozumieniu znalazło się uzależnienie wypłaty środków nie tylko od praworządności, ale też od funkcjonowania niezależnego sądownictwa. Z dzisiejszego porozumienia cieszy się Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Europejskiej.

– Nie ma odwrotu i mechanizm praworządności będzie stosowany, jeżeli chodzi o rozliczenia budżetowe – powiedział.

Dokument w przyszłym tygodniu ma być przyjęty większością kwalifikowaną przez ministrów do spraw UE, a następnie zatwierdzony przez Parlament Europejski.

To jest bardzo zła informacja dla Polski – mówił poseł do Parlamentu Europejskiego Patryk Jaki z Solidarnej Polski.

– To jest bardzo zła informacja dla Polski. Ostrzegałem, że tak będzie, jeśli się nie zawetuje możliwości stosowania tzw. kwalifikowanej większości do głosowania tego rozporządzenia w Radzie Unii Europejskiej podczas lipcowego szczytu – zaakcentował Patryk Jaki.

Wejście w życie mechanizmu tzw. praworządności poważnie ograniczy sprawowanie władzy przez rządy poszczególnych państw. Ten promowany przez Niemcy mechanizm jest wymierzony głównie w Polskę i Węgry – zauważył prof. Mieczysław Ryba. Dodał, że jest to narzędzie politycznego i ideologicznego ataku.

– Pieniądze, które by nam obiecano w ramach funduszy europejskich, byłyby kompletnie iluzoryczne, bo to, czy byśmy je otrzymali czy nie, zależałoby od tego, na ile jesteśmy pokorni, wolni woli Berlina, a to łączyłoby się z tym, że rezygnujemy z bycia gospodarką konkurencyjną – podsumował prof. Mieczysław Ryba.

Zdaniem ekspertów, kraje członkowie nie mogą już zawetować mechanizmu praworządności. To oznacza, że Polska, od kilku lat oskarżana o łamanie praworządności, może stracić znaczną cześć funduszy unijnych.

TV Trwam News

drukuj