fot. flickr.com

Szefowa KE chce zwiększenia celu redukcji emisji CO2 do 2030 r. do co najmniej 55 proc. 

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaproponowała zwiększenie celu redukcji emisji CO2 do 2030 r. Nowy cel miałby wzrosnąć z obecnych 40 proc. do co najmniej 55 proc.

Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych to za dużo, a dla innych za mało. Ale nasza gospodarka i przemysł mogą sobie z tym poradzić – powiedziała von der Leyen w Parlamencie Europejskim.

W minionym tygodniu komisja środowiska PE wezwała do zwiększenia celu redukcji emisji do 2030 r. z 40 do 60 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 r.

Paweł Sałek, doradca prezydenta ds. środowiska, zwraca uwagę, że Ursula von der Leyen już podczas starań o urząd szefowej KE deklarowała podwyższenie celu redukcji emisji CO2.

Wskazuje, że zapis dot. podwyższenia celu redukcji gazów pojawił się także w konkluzjach lipcowego szczytu UE.

– Mamy zapis, który mówi o tym, że cel redukcyjny gazów cieplarnianych będzie zwiększony na rok 2030. Jednocześnie jest też zapis mówiący o tym, że do końca roku ten cel zostanie ustalony już w konkretnej ilości procentowej, czyli o ile procent będziemy musieli zredukować emisję gazów cieplarnianych do roku 2030. Sytuacja – ogólnie mówiąc – jest bardzo skomplikowana i złożona, a jednocześnie te ambicje i cele redukcyjne, które będą proponowane, nie będą pozytywnie wpływać na polską gospodarkę – ocenia Paweł Sałek.

Swoje stanowisko w sprawie celu redukcji emisji musi jeszcze wyrazić PE w głosowaniu na sesji plenarnej. Następnie dojdzie do rozmów z Radą UE nad ostatecznym kształtem przepisów.

Warto przypomnieć że obecnie jednym ze sztandarowych programów KE jest Europejski Zielony Ład. Ma on sprawić, że do 2050 roku UE będzie neutralna klimatycznie.

RIRM

drukuj