fot. PAP/Tytus Żmijewski

Poruczniku Pieszkański: stań do apelu! – flisacy uczcili 100. rocznicę Cudu nad Wisłą

Wieczornym apelem pamięci w Mikorzynie (Kujawsko-Pomorskie) flisacy z całego kraju uczcili 100. rocznicę Cudu Nad Wisłą. Obchody odbyły się w ramach pierwszego dnia Festiwalu Wisły. Przypomniano postać bohatera walk obronnych z roku 1920 – porucznika Jerzego Pieszkańskiego.

Do Bobrownik i Mikorzyna, gdzie rozpoczął się tegoroczny Festiwal Wisły, przypłynęło kilkadziesiąt tradycyjnych łodzi. Ich barwna parada zgromadziła w piątek po południu przy rzece wielu mieszkańców okolicznych miejscowości. Rejsy tradycyjnymi łodziami nie są obecnie powszechne, więc okazja do nich nie nadarza się codziennie.

Festiwal to jednak nie tylko promocja turystyki rzecznej, ale od czterech lat także duża dbałość o historię i tradycję. Dźwięk werbla rozdzierał ciszę w lesie przy rzece, gdzie 100 lat temu zginął 20-letni Pieszkański, którego bolszewicy zakłuli bagnetami. Jego pamiątkowa mogiła jest zadbana, bo miejscowa ludność pamięta o bohaterze. Ambicją środowiska wiślanego było od lat przypomnienie dowódcy ORP Moniuszko.

„Od początku istnienia festiwalu mieliśmy w głowie, że w 2020 roku wypada setna rocznica Cudu nad Wisłą. Znaliśmy historię porucznika Pieszkańskiego i jego bohaterskiej walki do samego końca. W tym roku — pomimo tego, że festiwal z powodu epidemii koronawirusa jest tylko trzydniowy — nie mogło nas zabraknąć w Bobrownikach i Mikorzynie” – podkreślił rzecznik prasowy festiwalu Jacek Kiełpiński.

Dyrektor festiwalu Marcin Karasiński podkreślił, że obchody setnej rocznicy Cudu nad Wisłą będą bardzo ważnym elementem tegorocznej imprezy integrującej środowiska wiślane z całego kraju.

„W sensie militarnym i strategicznym Cud nad Wisłą dokonał się na terenie naszego województwa — między Toruniem i Włocławkiem. To tu odbyła się bitwa na rzece. Zatopiono trzy okręty. Rosjanie próbowali sforsować rzekę, żeby okrążyć Warszawę. Nie doszłoby do manewru Piłsudskiego znad Wieprza, gdyby Rosjanie zdołali pokonać Wisłę na naszym terenie” – powiedział Jacek Karasiński.

W piątek historię Pieszkańskiego — niezwykle drobiazgowo — przywołała wójt gminy Lubanie Larysa Krzyżańska.

„Po wyczerpaniu się amunicji porucznik Pieszkański wydaje rozkaz marynarzom, żeby odnaleźli oddziały polskie i powiadomili je o przeprawieniu się bolszewików przez Wisłę. Sam pozostaje, by pomóc ukrytej za burtą statku podróżującej +Moniuszką+ pannie Drozdowskiej wdrapać się na stromy brzeg rzeki. W trakcie ostrzału zostaje ranny w brzuch i nogi. Nie może uciekać. Poleca dziewczynie, żeby go zostawiła i ukryła się w zaroślach” – przypominała historię z 1920 roku wójt gminy.

Tym ruchem porucznik ratuje życie dziewczynie — prawdopodobnie miłości jego życia. Sam ginie zakłuty bagnetami — stając się symbolem męstwa i walki do samego końca – o wolność, o miłość, o Polskę. Trumnę z jego zwłokami marynarze ubrani w galowe mundury nieśli ulicami Włocławka.

W lesie w Mikorzynie — w miejscu jego śmierci — pamiątkowa mogiła przetrwała do dziś. Dba o nią lokalna społeczność, co brać flisacka zauważyła i postanowiła podkreślić w 2020 roku.

Żeglarze oraz przedstawiciele władz centralnych i samorządowych złożyli wieńce w 100. rocznicę Cudu nad Wisłą. „Poruczniku Pieszkański — stań do apelu” – wołano podczas uroczystości.

Brać wiślana pozostanie w Bobrownikach do sobotniego poranka, skąd wyruszy do Torunia, gdzie w sobotę i niedzielę zaplanowano dalszą część festiwalu. 15 sierpnia dla flisaków zawsze był dniem szczególnym, co znajdzie wyraz w jutrzejszym programie imprezy.

Nie można przy okazji przedstawienia programu imprezy nie wspomnieć o jarmarku „Nadwiślańskie Smaki”, który w tym roku wspomógł Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Nad rzeką będzie można spróbować specjałów zdrowej, regionalnej i niezwykle smacznej kuchni.

Każdy zainteresowany pozna także różne wiślane fachy, bo przez setki lat rzeka gromadziła wokół siebie przedstawicieli najróżniejszych zawodów. Chcesz poznać tajniki powstawania drewnianych łodzi lub nauczyć się pleść sieci? Przedstawią je i pomogą zrozumieć życie „ludzi rzeki” flisacy rozstawieni wzdłuż prawego brzegu rzeki.

W Toruniu odbędą się także 55. Długodystansowe Regaty na Wiśle — najstarsza impreza tego typu w Polsce. Wszystko zwieńczy w niedzielę wieczorem parada tradycyjnych łodzi – przy dźwięku bębnów i w blasku ognia.

PAP

drukuj