fot. Monika Tomaszek

Polityczny atak na Marsz Niepodległości

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości zaskarży do sądu siłowe wejście policji do siedziby organizacji. Działacze mówią o zastraszaniu i obawiają się, że wraz z powrotem Donalda Tuska do władzy powrócą ataki na Marsz Niepodległości.

Przy użyciu wiertarki policjanci sforsowali drzwi do siedziby Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. W lokalu mieściły się także inne organizacje, których nie dotyczy postępowanie prokuratorskie. Ich dokumenty także trafiły w ręce policji. To działanie bez precedensu – mówił prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Bartosz Malewski.

– Wszystkie dokumenty, sprzęt elektroniczny, był przez policjantów przeglądany, dotykany, sprawdzany. To z całą pewnością stanowi naruszenie praw wszystkich podmiotów, które mają tutaj swoją siedzibę – podkreślił Bartosz Malewski.

Wątpliwości w związku z przeszukiwaniem jest więcej – mówiła pełnomocnik stowarzyszenia, mec. Magdalena Majkowska.

– Nie zostało nam przestawione postanowienie z żądaniem wydania jakichkolwiek rzeczy, ani nakaz przeszukania. Te czynności od początku były bezprawne – wskazała.

Policjanci zabezpieczali dokumenty szkoleniowe, cztery laptopy Stowarzyszenia oraz telefon i komputer stacjonarny, które należały do innych podmiotów. W środę funkcjonariusze wtargnęli także do domu byłego prezesa stowarzyszenia Roberta Bąkiewicza oraz do domu członka zarządu Mateusza Marzocha.  Wraz z powrotem do władzy Donalda Tuska powróciły szykany wobec Marszu niepodległości – podkreślił poseł Michał Urbaniak z Konfederacji.

–  Adam Bodnar i Donald Tusk są winni zastraszaniu polskich patriotów. Adam Bodnar i Donald Tusk są odpowiedzialni za próby inwigilacji polskich patriotów, którzy organizują Marsz Niepodległości – zwrócił uwagę Michał Urbaniak.

Za poprzednich rządów Tuska policja i służby specjalne wielokrotnie urządzały na Marszu prowokacje – bójki, rzucenie kostką brukową w tłum, rozwiązywanie zgromadzenia w trakcie przemarszu, blokowanie marszu. Najsłynniejsza prowokacja to podpalenie budki przed rosyjską ambasadą. Polecenie wydał ówczesny minister spraw wewnętrznych, Bartłomiej Sienkiewicz, co ujawnił były szef CBA, Paweł Wojtunik. Prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości obawia się, że przeszukania w siedzibie są zapowiedzią prowokacji na tegorocznym Marszu.

– Pomimo tego, że te zagrożenia są na horyzoncie, [chcemy – red.], aby wszyscy stawili się 11 listopada na Marsz Niepodległości – powiedział Bartosz Malewski.

Na tegorocznym Marszu Niepodległości stawią się nie tylko posłowie Konfederacji, ale także Prawa i Sprawiedliwości, w tym prezes Jarosław Kaczyński.

– Uważamy, że dzisiaj jest wielki stan zagrożenia naszej niepodległości, a przedtem naszej demokracji. Wszyscy, którzy chcą utrzymać demokrację i chcą, aby Polska była niepodległa, powinni być razem – zaznaczył prezes.

Prokuratorzy Bodnara – ku zaskoczeniu wszystkich – wznowili śledztwo w sprawie Marszu z 2018 roku i rzekomych gróźb karalnych kogoś, kto wyglądał na strażnika Marszu Niepodległości. Nie jest to przypadkowe działanie – zaznaczył Krzysztof Bosak z Konfederacji.

– Traktuję to jako pretekst do jakiegoś złośliwego nękania albo jako inwigilację polityczną. W obu przypadkach jest to skandalem – podkreślił Krzysztof Bosak.

Dziwi powrót – po prawie sześciu latach – do wątpliwego dochodzenia w sprawie gróźb karalnych.

Takiej gorliwości prokuratura nie wykazała wobec Marty Lempart, która podczas proaborcyjnych marszów w 2020 roku groziła, policjantom oraz duchownym. Jak dotąd służby nie weszły do jej domu.

TV Trwam News

drukuj