Podkarpackie: kilkadziesiąt tysięcy ludzi bez prądu. Ponad 700 interwencji straży pożarnej
Prawie 80 tys. gospodarstw domowych na Podkarpaciu nie ma prądu. Strażacy interweniowali już ponad 700 razy. Powodem są intensywne opady deszczu i porywisty wiatr. Wojewoda podkarpacka Ewa Leniart zwołała posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego.
Jak poinformowała Anna Olko-Wilk z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie, w sobotę po godzinie 18.00 na Podkarpaciu prądu nie miało 78,2 tys. odbiorców. Uszkodzonych jest 45 linii średniego napięcia i 1356 stacji transformatorowych. W Dębicy zostały zerwane cztery linie wysokiego napięcia. Problemy ma m.in. szpital powiatowy w Dębicy.
Państwowa Straż Pożarna do tej pory odnotowała 730 zgłoszeń.
„Usuwaliśmy połamane konary drzew leżących na drogach i liniach energetycznych. Wypompowywaliśmy także wodę z zalanych piwnic i udrażnialiśmy przepusty drogowe” – przekazał rzecznik podkarpackiej straży pożarnej, bryg. Marcin Betleja.
Strażacy pomagali też zabezpieczyć 95 uszkodzonych dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych. Najwięcej interwencji odnotowali w powiecie dębickim, jasielskim i ropczycko-sędziszowskim. Nikomu nic się nie stało, nikt nie został ranny.
W związku z sytuacją po przejściu frontu burzowego na Podkarpaciu, a w szczególności w rejonie Dębicy, wojewoda podkarpacka Ewa Leniart zwołała pilne posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.
PAP



