Pobyt K. Pawłowicz w hotelu „Malinowy Zdrój”. Dyrektor placówki i sanepid odnoszą się do nieprawdziwych informacji powielanych przez media
Nie milkną echa leczniczego pobytu Krystyny Pawłowicz w hotelu „Malinowy Zdrój” w Solcu-Zdroju. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego podkreśliła, że przebywała tam w celach leczniczych. Do sprawy odniósł się właściciel hotelu. Stanowisko w sprawie przedstawił także sanepid.
Sytuacja rozpoczęła się od informacji o rzekomym pożarze, który miał wybuchnąć na terenie świętokrzyskiego hotelu. W rzeczywistości w hotelu doszło do awarii technicznej w postaci zwarcia instalacji elektrycznej w skrzynce rozdzielczej.
„Ta skrzynka się nam troszkę spaliła i zadymiła się część rehabilitacyjna w hotelu, czyli oddzielny boczny budynek w części hotelowej. Musieliśmy wezwać straż pożarną, dlatego że zadymienie było dość duże. Nie było pożaru jako takiego, ale przyjechała straż pożarna i pomogła nam oddymić pomieszczenia” – relacjonował Paweł Patrzałek, dyrektor hotelu „Malinowy Zdrój”.
Do sprawy odniosła się także Krystyna Pawłowicz, która przebywała w hotelu w celach leczniczych.
„Nie było żadnego zagrożenia i osobiście nie widziałam, by ktoś był ewakuowany. W trakcie tego zdarzenia osobiście przebywałam cały czas w swoim pokoju. Informacje o pożarze są kłamstwem. Mocno podkreślam, że przebywam w hotelu Malinowy Zdrój na pobycie leczniczym. Jestem tutaj gościem i korzystam z tego miejsca z zachowaniem wszelkich rygorów sanitarnych. Nawet nie wiem, ilu jest tutaj gości, ponieważ nie jest ich jeszcze zbyt wielu” – podkreśliła Krystyna Pawłowicz, zaznaczając, iż kłamstwem są informacje o tym, że z powodu rzekomego pożaru była specjalnie traktowana.
Polityk wystosowała oficjalne oświadczenie w tej sprawie, które przesłała do Polskiej Agencji Prasowej.
„Podstawą mojego obecnego pobytu od 31 stycznia br. jest skierowanie lekarskie, wystawione w związku ze stanem zdrowia. Funkcjonowanie ośrodka <<Malinowy Zdrój>> jest ograniczone wyłącznie do udzielania świadczeń zdrowotnych. Od 21 stycznia zgodnie z prawem przyjmuje on pacjentów na zabiegi rehabilitacyjne. Noclegi związane są wyłącznie z w/w świadczeniami zdrowotnymi, a inne udogodnienia nie są dostępne dla kuracjuszy. Proszę o uwzględnienie tych informacji w swoich relacjach medialnych i zaprzestanie ataków personalnych. Wobec osób szczególnie zaangażowanych rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na mój temat podejmę odpowiednie kroki prawne” – napisała sędzia TK w oświadczeniu.
Hotel „Malinowy Zdrój” jest obiektem działającym legalnie, zgodnie z rozporządzeniem z 21 grudnia 2020 roku.
„Dopuszczalne jest prowadzenie działalności hotelarskiej pacjentów i ich opiekunów w celu uzyskania świadczenia opieki zdrowotnej w obiekcie wykonującym działalność leczniczą. My, jako spółka jesteśmy już od 15 lat, od rozpoczęcia działalności, zrejestrowani w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą prowadzonym przez wojewodę świętokrzyskiego, więc prowadzimy działalność hotelarską, ale też i leczniczą. Przyjmujemy obecnie tylko i wyłącznie pacjentów i ich opiekunów, którzy przyjeżdżają do nas ze swoimi skierowaniami, są badani przez lekarza i wtedy kwalifikowani do pobytu w hotelu lub nie, więc ta nasza działalność w tym momencie jest działalnością leczniczą” – wskazał dyrektor obiektu.
Kontrolę obiektu przeprowadził sanepid w Busku-Zdroju, który nie stwierdził łamania obowiązującego prawa.
„Z przeprowadzonej w poniedziałek kontroli wynika, że spółka Malinowe Hotele jest zarejestrowana u wojewody świętokrzyskiego i prowadzi działalność leczniczą w zakresie ambulatoryjnych usług leczniczych, w tym rehabilitacji medycznej. Wszystkie osoby, które tam przebywają, mają skierowanie na zabiegi rehabilitacyjne. W rozporządzeniu dotyczącym ograniczeń, zakazów i nakazów, w paragrafie 10, jest mowa, że pacjenci i ich opiekunowie mogą mieszkać w podmiocie wykonującym działalność leczniczą i świadczącym usługi z zakresu opieki zdrowotnej. Jest to zgodne z rozporządzeniem. Działalność, którą prowadzi spółka Malinowe Hotele jest działalnością, która nie łamie ograniczeń wynikających z rozporządzenia” – poinformował Krzysztof Socha, dyrektor powiatowego sanepidu w Busku-Zdroju.
PAP/radiomaryja.pl



