fot. flickr.com

Niemiecka gospodarka w dołku. M. Krall: Polska nie powinna wchodzić do strefy euro

Niemieccy politycy i ekonomiści uważnie przyglądają się naszej gospodarce. Ta u naszych zachodnich sąsiadów wyraźnie kurczy się. Świadczy o tym chociażby spadek niemieckiego PKB.

Polska gospodarka ma się dobrze.

– Ku zdumieniu całej opozycji, komentatorów gospodarczych z ostatnich lat, jesteśmy w okresie wyjątkowej równowagi. Równowagi, która dostrzegana jest przez Komisję Europejską, przez analityków z całego świata – zapewnia premier Mateusz Morawiecki.

Zagraniczna prasa pisze nawet o małym cudzie gospodarczym w naszym kraju. Są także prognozy, które mówią, że wzrost gospodarczy przekroczy 5 procent.

– W czasach, kiedy w strefie euro jest wzrost gospodarczy około 1 proc., w Niemczech w okolicach zera, u nas jest powyżej 4 procent. Potrafimy w trudnych, zmiennych okolicznościach zadbać o finanse publiczne, jak również o najsłabsze gruby, które tego potrzebują – wskazuje szef rządu.

Taki jest też cel tzw. piątki Prawa i Sprawiedliwości, która dostarcza dodatkowe środki do naszej gospodarki. Trafiają one do obywateli i generują popyt.

– Dobra sytuacja polskiej gospodarki jest efektem polityki gospodarczej, przede wszystkim tzw. piątki PiS – podkreśla prof. Henryk Wnorowski, ekonomista, poseł PiS.

– W sytuacjach kryzysowych, w sytuacjach pogorszenia koniunktury, kluczowe znaczenia ma właśnie popyt – dodaje.

Temu co dzieje się w Polsce uważnie przyglądają się niemieccy politycy i ekonomiści. Gospodarka u naszych zachodnich sąsiadów kurczy się. PKB w drugim kwartale spadło o 0.1 procent.

– Ten spadek łączy się z bardzo słabymi wynikami w przemyśle, a zwłaszcza jeżeli chodzi o nastroje, które tam panują – wskazuje ekonomista dr Jerzy Michałowski z KUL.

Nie bez znaczenia pozostaje także sytuacja na światowych rynkach. Chodzi głównie o wojnę handlową na linii USA – Chiny – zauważa ekonomista dr Krystian Mieszkała.

– Pogarsza się koniunktura na rynkach światowych, a gospodarka niemiecka oparta jest w głównej mierze o eksport – podkreśla.

Niemcy to nasz główny partner gospodarczy.

Czy recesja za Odrą uderzy w naszą gospodarkę?

– Polska gospodarka „nie pływa” już wraz z gospodarką niemiecką. Jesteśmy coraz bardziej samodzielni. Owszem ten popyt niemiecki jest ciągle istotny, ale na razie nie poczuliśmy negatywnego oddziaływania recesji w gospodarce niemieckiej – akcentuje prof. Henryk Wnorowski.

Powstaje pytanie czy ten trend długo się utrzyma?

– Jeśli inflacja pozostanie pod kontrolą to w tym roku recesji w Polsce spodziewać się nie musimy – wskazuje dr Jerzy Michałowski.

Inflacja jednak rośnie. W lipcu rok do roku wyniosła 2,9 procent. To najwyższy wskaźnik od siedmiu lat.

Polska, jak wskazuje niemiecki ekonomista Markus Krall, powinna trzymać się także z dala od strefy euro. Według jego prognoz pod koniec 2020 roku nastąpi załamanie niemieckiego systemu bankowego i dojdzie do krachu w strefie euro. Wszystko jak twierdzi przez wadliwą konstrukcję, jaką jest euroland.

TV Trwam News/RIRM

drukuj