fot. strazgraniczna.pl

Małopolskie: Algierczycy pod naczepą tira wjechali do Polski

Trzech nielegalnych migrantów z Algierii wjechało do Polski pod naczepą tira wiozącego przyprawy z Węgier. Zostali zatrzymani przez straż graniczną w Ludźmierzu – poinformowała w piątek rzeczniczka Karpackiego Oddziału Straży Granicznej Justyna Drożdż.

O nielegalnych migrantach służby powiadomił kierowca polskiej ciężarówki, który przywiózł „pasażerów na gapę”. Na parkingu firmowym w Ludźmierzu zauważył on jak trzech mężczyzn usiłuje się wydostać spod naczepy samochodu ciężarowego, którym wrócił z trasy.

„Nielegalni migranci nie posiadali przy sobie żadnych dokumentów. Tożsamość cudzoziemców została potwierdzona za pomocą danych biometrycznych – ich odciski linii papilarnych figurowały w europejskich bazach danych. W wyniku sprawdzeń okazało się, że trzech mężczyzn to obywatele Algierii w wieku od 19 do 33 lat – nie są spokrewnieni” – poinformowała Justyna Drożdż.

Cudzoziemcy tłumaczyli, że opuścili swój kraj z powodów ekonomicznych. W Algierii zostały ich rodziny. Do Polski dotarli po kilkumiesięcznej podróży – najpierw pieszo przez Turcję, Grecję i Serbię trafili do Rumunii. Tam dostali się nielegalnie do dolnej części naczepy samochodu ciężarowego, w której podróżowali aż na Słowację. Na jednym z parkingów u naszych południowych sąsiadów, ponownie ulokowali się w dolnej części naczepy – tym razem polskiej ciężarówki. W ten sposób dotarli, aż do Ludźmierza, gdzie zostali zatrzymani przez strażników granicznych. Ostatecznym celem podróży trójki cudzoziemców miała być Europa Zachodnia, prawdopodobnie Niemcy.

W czwartek, w ramach readmisji uproszczonej, nastąpiło przekazanie dwóch cudzoziemców w wieku 19 i 28 lat do Republiki Słowacji, czyli państwa, z którego nastąpiło nielegalne przekroczenie granicy. Wobec 33-latka Sąd Rejonowy w Nowym Targu wydał postanowienie o umieszczeniu w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim na okres do 3 miesięcy, gdzie mężczyzna będzie oczekiwał na wyrobienie nowych dokumentów i deportację.

PAP

drukuj