PAP/EPA

MAEA potwierdziła awarię elektrowni jądrowej na Ukrainie

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej potwierdziła awarię w Południowoukraińskiej Elektrowni Jądrowej. Tymczasem w Rosji doszło do pożaru na terenie złoża ropy i gazu.

Rosyjska agresja na Ukrainie nie gaśnie. Armia Władimira Putina w dalszym ciągu bierze sobie za cel obiekty cywilne i infrastruktury krytycznej. Ostatniej nocy drony agresora uszkodziły zakłady energetyczne w obwodach żytomierskim i czernihowskim, co spowodowało przerwy w dostawach prądu.

„Odbiorcy indywidualni i przemysłowi w niektórych rejonach obwodu żytomierskiego stracili zasilanie. Rano zasilanie zostało przywrócone do większości odbiorców. Trwają prace naprawcze” – wskazał operator przesyłowy energii elektrycznej, Ukrenergo.

W przestrzeni medialnej pojawiły się także głosy o awarii w Południowoukraińskiej Elektrowni Jądrowej. Doniesienia te potwierdziła Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. W ubiegłym tygodniu jeden z bloków elektrowni został tymczasowo wyłączony, co miało związek z problemami z transformatorem w rozdzielni prądu.

„W wyniku zwarcia doszło do uszkodzenia ceramicznego izolatora i wycieku oleju, który zapalił się w wyniku wyładowania elektrycznego. Po przywróceniu dopływu prądu reaktor został ponownie uruchomiony, zaczął dostarczać energię elektryczną do sieci po około 17 godzinach, osiągając pełną moc nieco ponad 24 godziny po wyłączeniu” – oznajmiła Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.

Tymczasem na terenie złoża ropy i gazu w rosyjskiej Arktyce doszło do wybuchu, w wyniku którego zginęła jedna osoba, a siedem zostało rannych.

TV Trwam News

drukuj