M. Leśniewska: Uzależnienie jest chorobą iluzji i zaprzeczenia, dlatego trzeba jak najszybciej dostrzec problem
Niekoniecznie trzeba być uzależnionym, żeby rozpocząć terapię. Chodzi o to, żeby jak najszybciej dostrzec, że jest się na drodze, która może skończyć się uzależnieniem. Później bardzo trudno powiedzieć sobie, że jestem uzależniony. Często jest tak, że przed podjęciem terapii blokuje lęk, że ktoś potwierdzi uzależnienie. Póki tego się nie słyszy, to być może uważamy, że tego nie ma. Uzależnienie jest chorobą iluzji i zaprzeczenia – powiedziała Małgorzata Leśniewska, specjalistka psychoterapii uzależnień Franciszkańskiego Ośrodka Reintegracji OIKOS, w „Rozmowach niedokończonych” w TV Trwam.
W 2024 roku powstał Franciszkański Ośrodek Reintegracji OIKOS we Wschowie. Jego celem jest m.in. pomoc osobom uzależnionym, terapia współuzależnień czy pomoc dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych.
– Pracy jest nie do przerobienia, aczkolwiek osób, które decydują się na czas na terapię, jest jeszcze za mało. (…) To taka dziedzina współczesności, która wciąż się rozwija. Niestety, uzależnień jest coraz więcej, więc mamy dużo pracy – powiedział o. dr Bernard Marciniak OFM, dyrektor placówki.
Do ośrodka we Wschowie może zgłosić się każdy, kto boryka się z problemami. Duchowny wskazał, że „osoby mające duże problemy być może chcą się wyrwać ze swojego środowiska i pojechać gdzieś, gdzie będą nieznani”.
– To dla nich zdystansowanie się od tego, co było dla nich toksyczne. Można więc do nas przyjechać na terapię stacjonarną z drugiego końca Polski. Natomiast na terapię ambulatoryjną trafiają osoby z okolic, skąd można wygodnie dojechać. Można też trafić na grupę samopomocową, która spotyka się w środy i soboty. To też jest poważna forma wsparcia bieżącego – wyjaśnił o. dr Bernard Marciniak OFM.
– Respektujemy różne odcienie wiary i jej głębi – zapewnił.
Istotne jest to, aby jak najwcześniej uświadomić sobie fakt bycia uzależnionym lub bycia na drodze do uzależnienia. Małgorzata Leśniewska, specjalistka psychoterapii uzależnień, zwróciła przy tym uwagę, że „myślenie o uzależnieniach przez długi czas było bardzo zerojedynkowe – albo jestem uzależniony, albo nie jestem”. To się jednak zmieniło.
– Obecne kryteria diagnostyczne mówią o tym, że istnieje zagrożenie używania substancji, które to zagrożenie może być w różnym stopniu (zaawansowania – red.). Świat leczenia uzależnień zmierza w taką stronę, żeby zacząć leczyć możliwie najwcześniej, czyli np. wtedy, kiedy podejmuje się pierwsze ryzykowne zachowania, kiedy dochodzi do utraty pamięci. Niekoniecznie trzeba być uzależnionym, żeby rozpocząć terapię. (…) Chodzi o to, żeby jak najszybciej dostrzec, że jest się na drodze, która może skończyć się uzależnieniem – powiedziała Małgorzata Leśniewska.
Jedne z największych uzależnień związane jest z alkoholem. Specjalistka psychoterapii uzależnień zaznaczyła, że walki z tą kwestią nie ułatwiają „reklamy alkoholu oraz społeczne przyzwolenie na picie, co najbardziej widać w słowach leczących się pacjentów”.
– Pacjenci bardzo szybko reflektują się, że jeśli nie będą używać odurzających substancji chemicznych, to nie będą w stanie odpoczywać, bawić się, nie będą mieli z kim jechać na wakacje czy wyjść do klubu. Okazuje się, że ludzie dookoła piją alkohol. (…) To trudność, dlatego tworzymy grupy wsparcia, czyli miejsca, gdzie spotykają się różne osoby zdeklarowane jako niepijące. Pierwsze kroki w leczeniu uzależnienia i stykaniu się z tym, że przestałem robić coś, co robią osoby wokół, jest trudne – podkreśliła Małgorzata Leśniewska.
– Bardzo trudno powiedzieć sobie, że jestem uzależniony. Często jest tak, że przed podjęciem terapii blokuje lęk, że ktoś potwierdzi uzależnienie. Póki tego się nie słyszy, to być może uważamy, że tego nie ma. Uzależnienie jest chorobą iluzji i zaprzeczenia – dodała.
Więcej informacji na temat działania Franciszkańskiego Ośrodka Reintegracji OIKOS we Wschowie można znaleźć [na stronie internetowej placówki].
radiomaryja.pl



