fot. PAP/Tomasz Waszczuk

KZGW przeprowadzi analizę ryzyka powodziowego

Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej przystąpił do przeglądu i aktualizacji map zagrożenia powodziowego, map ryzyka powodziowego oraz planów zarządzania ryzykiem powodziowym. Będą one opracowywane w oparciu o konsultacje społeczne i symulacje komputerowe przewidywanych zagrożeń powodziowych. 

To nie obrona przed powodzią, lecz zarządzanie powodzią jest najistotniejsze w przeciwdziałaniu jej skutkom.  Chodzi o zarządzanie masami wezbranej wody i kierowanie nią tak, aby nie wyrządzała szkód. Budowanie coraz wyższych wałów przeciwpowodziowych oznaczałoby jedynie przerzucanie problemu na gminy północnej Polski podkreśla Przemysław Gruszecki, dyrektor Departamentu Planowania i Zasobów Wodnych Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej.

– Celem jest nie tyle ochrona przed powodzią, bo tego się w 100 proc. nigdy nie da zrobić, staramy się wypracować takie rozwiązania, które pozwolą nam na maksymalne ograniczenie strat, szczególnie w dobytku naszych mieszkańców, wszystkich tych obiektów, które służą użyteczności publicznej – mówi Przemysław Gruszecki.

Bezpiecznemu przeprowadzeniu fali powodziowej służą choćby zbiorniki retencyjne i – adekwatne do zagrożeń – zagospodarowanie przestrzenne. Wykorzystywanie nieużytków w okolicach rzek na budowanie np. na zakładów produkcyjnych czy osiedli to nie tylko zagrożenie dla ludzkiego życia, ale także koszty związane z odszkodowaniami. Dlatego samorządy powinny brać pod uwagę mapy zagrożeń powodziowych przy wydawaniu pozwoleń na budowę na terenach zalewowych – wyjaśnia Radosław Radoń z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.

– W oparciu o zasięgi tych stref z map zagrożenia powodziowego wyznacza się tzw. obszary szczególnego zagrożenia powodzią. Na tych obszarach dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej może zakazać budowy pewnych inwestycji. Teraz pytanie jest, czy my zakazujemy, czyli nie wpuszczamy na twardo w ogóle ludzi, czy też szukamy rozwiązań optymalizujących – tłumaczy Radosław Radoń.

Mapy powodują pewne obwarowania. Obecnie jednak nie ma zakazu, lecz jedynie zalecenia przekazane władzom samorządowym, aby brały pod uwagę mapy, wydając decyzje wodno-prawne, np. na stawianie zabudowań w pobliżu rzeki. Tak jak w przypadku wrocławskiego osiedla Kozanów, które woda zalała najpierw w 1997 r., a później w 2010 r.

Cały czas należy też pracować nad kolejnymi technikami zapobiegania powodziom. W tej dziedzinie nie ma końca – mówi Bogusław Pinkiewicz z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

– Póki ta woda będzie płynąć, póty cały czas trzeba będzie to rozwijać i to dbać. Nie można tego zostawić. Jeśli się to zostawi, woda nie znosi zaniedbań. Momentalnie następuje erozja, niszczenie. Woda idzie swoją drogą, nie ogląda się na człowieka. Człowiek tutaj jest na drugim miejscu. Cały czas musi być czujny – podkreśla Bogusław Pinkiewicz.

Obecna reforma Prawa wodnego wpłynie na cały system zarządzania gospodarką wodną. Jedno przedsiębiorstwo o nazwie Wody Polskie ma zlikwidować spory kompetencyjne w ogólnopolskim zarządzaniu gospodarką wodną, co może usprawnić działania w czasie zagrożenia powodzią.

Nowe mapy ryzyka powodziowego zostaną sporządzone co najmniej dla 592 rzek lub odcinków rzek na obszarach dorzeczy: Wisły, Odry, Pregoły i Niemna o łącznej długości około 13000 km. Dotychczasowe są dostępne pod adresem http://mapy.isok.gov.pl

TV Trwam News/RIRM

drukuj