fot. siostry-sc.pl

Ks. dr J. Chyła: O Komunii Świętej w czasie epidemii

Jezus Chrystus obecny w Eucharystii to największy nasz Skarb. Człowiek wierzący, nie wyobraża sobie życia bez Niego. Jest On siłą do przezwyciężania trudów, lekarzem duszy i ciała oraz źródłem – a nawet – samą Miłością. Otrzymaliśmy Go jako pokarm w drodze do nieba.

W aktualnej sytuacji prowadzone są na forach internetowych i w rozmowach dyskusje na temat – czy przyjęcie Komunii Świętej może spowodować zachorowanie na grypę wywołaną koronawirusem? Po stronie osób negatywnie na to pytanie odpowiadających podnoszone są argumenty, że przecież Komunia Święta nie może tego spowodować. Pan Jezus do tego nie dopuści. Wiara mówi nam, że od chwili przeistoczenia pod postacią chleba i wina jest obecny Jezus Chrystus ze swoim Bóstwem i człowieczeństwem. Ta prawda o naturze ludzkiej i Boskiej Syna Bożego zawiera odpowiedź na postawione pytanie. To, co Boże, dociera do nas za pośrednictwem tego, co ludzkie. Nie umniejsza Boskości Zbawiciela fakt, że podczas ziemskiego życia odczuwał głód i pragnienie, był zmęczony, odczuwał ból i przeżywał różne stany emocjonalne.

W Eucharystii także mamy połączenie tego, co Boskie, z tym, co ludzkie. Owoc ziemi i pracy rąk ludzkich staje się Chlebem życia i Napojem duchowym. Ale podczas przeistoczenia nie traci właściwości chleba i wina. Hostia i komunikanty oraz wino zachowują kolor, smak i działanie. Stąd też zasadność stosowania komunikantów bezglutenowych przez osoby z celiakią. A spożycie większej ilości Krwi Pańskiej jest przeszkodą do zasiadania przez kapłana za kierownicą samochodu. Używając języka filozoficznego podczas Mszy świętej następuje trassubstancjacja. Substancja (istota) chleba i wina staje się ciałem i krwią Chrystusa – Osobą. Ale przypadłości (akcydentalia) pozostają niezmienione.

Tak więc Jezus, który jest lekarzem ciał i dusz ludzkich nie zaraża, a w niektórych okolicznościach nawet leczy. Natomiast to, co jest czynnikiem związanym z człowiekiem, może być zagrożeniem dla zdrowia. I dlatego nie wolno kapłanowi bagatelizować wskazań higienicznych, aby w chwili przekazywania największego Skarbu jaki człowiek może na ziemi przyjąć, nie stał się jednocześnie przyczyną ludzkiego cierpienia.

W parafii gdzie jestem proboszczem, w minioną niedzielę przed rozdawaniem Komunii Świętej powiedziałem o dwóch możliwych formach Jej przyjmowania – na rękę i do ust. Wyjaśniłem na czym obie polegają i jak należy je zastosować. Kto decyduje się na pierwszą formę – na rękę – mającą historyczne, a także teologiczne uzasadnienie, oprócz odpowiedniego ułożenia dłoni (prawa pod lewą na kształt krzyża) musi pamiętać, że w każdej cząstce konsekrowanego Chleba jest cały Jezus Chrystus i nie może dopuścić do utraty tej cząstki. Należy też wziąć pod uwagę, że zanim dotarliśmy do kościoła to naszymi dłońmi dotykaliśmy bardzo wielu przedmiotów.

Co do drugiej formy przyjmowania Komunii Świętej, należy odpowiedzieć „Amen”, gdy ręka księdza z Komunią jest jeszcze daleko od ust osoby Ją przyjmującej, lekko wysunąć język i nie robić głową ruchu do przodu. Kapłan sam ostrożnie poda Komunię na koniec języka. Nie trzeba „wychodzić Jej naprzeciw”. (Dodam, że w naszej parafii większość osób przyjmuje Komunię w postawie klęczącej, co dodatkowo ułatwia jej bezpieczne udzielanie i zmniejsza zagrożenie ewentualnego przenoszenia wirusa – głowa osoby przyjmującej jest poniżej linii puszki z komunikantami). Gdyby się jednak zdarzyło, że kapłan dotknie warg lub języka, przerwie komunikowanie i uda się do zakrystii, aby zdezynfekować dłonie. Każdy powinien sam zdecydować czy chce przyjąć Komunię Świętą oraz w jaki sposób, czy ewentualnie pozostać w duchowym zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem. Niech to podpowie wiara, rozum i sumienie.

Widzę w tych dniach na twarzach ludzi przyjmujących Komunię Świętą i sam odczuwam wyjątkowe wzruszenie podając Chleb Żywy. I nie jest to spowodowane lękiem, ale tęsknotą za zjednoczeniem z Bogiem. Ufam, że obecny czas przyczyni się do większej miłości wobec Jezusa Eucharystycznego. A w przypadku kapłanów i innych szafarzy Komunii Świętej również do większego namaszczenia podczas Jej udzielania.

Ks. dr Janusz Chyła, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej polski w Chojnicach, wykładowca teologii dogmatycznej w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Pelplińskiej

drukuj