fot. PAP/Rafał Guz

Komisja weryfikacyjna bada sprawę Chmielnej 70

Komisja weryfikacyjna rozpoczęła badać sprawę działki przy Pałacu Kultury i Nauki pod dawnym adresem Chmielna 70, od której w 2016 r. zaczęła się afera reprywatyzacyjna w stolicy.

Na rozprawę jako świadka wezwano Krzysztofa Śledziewskiego, b. urzędnika stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami, a jako strony – beneficjentów decyzji: Janusza Piecyka, mec. Grzegorza Majewskiego i Marzenę K. – stawili się wszyscy.

Jako stronę wezwano prezydent m.st. Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz. W jej imieniu stawił się prawnik Piotr Rodkiewicz. Świadek musi się stawić osobiście; strony mogą być reprezentowane przez pełnomocników.

Prokuratorskie zarzuty od stycznia br. mają osoby zaangażowane w zwrot działki, m.in. b. wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Ratusza Jakub R. i znany „handlarz roszczeń” mec. Robert N. (obaj są w areszcie).

Na mocy decyzji Ratusza z 2012 r. działka o wartości ok. 160 mln zł została przejęta przez osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców – Janusza Piecyka, mec. Grzegorza Majewskiego i Marzenę K. (siostrę Roberta N.). Miasto przyznało im prawo wieczystego użytkowania działki – mimo że w latach 50. odszkodowanie dostał jej ostatni przedwojenny właściciel, obywatel Danii (posiadał dwie trzecie udziałów). Po wybuchu afery beneficjenci decyzji z 2012 r. zwrócili działkę miastu.

Po wybuchu afery w sierpniu 2016 r. Gronkiewicz-Waltz uznała zwrot działki za pochopny, za co odpowiedzialnością obarczyła trzech zwolnionych wtedy urzędników BGN; mówiła też, że wznowiono postępowanie ws. Chmielnej 70. Według „Gazety Wyborczej” Śledziewski od 2011 r. trzymał w biurku pismo Ministerstwa Finansów, z którego wynikało, że dawny właściciel dawno dostał odszkodowanie – wobec czego miasto nigdy nie powinno oddać działki. „Gdy kupcy roszczeń przejmowali działkę, siedział cicho” – pisała „GW”. Według niej, gdy Gronkiewicz-Waltz poprosiła go o notatkę ws. Chmielnej – kiedy w 2016 r. wybuchła afera – pominął ten dokument MF. Został wtedy dyscyplinarnie zwolniony z BGN wraz z dwoma innymi osobami. Pozwali oni prezydent do sądu za to zwolnienie.

W styczniu br. Prokuratura Regionalna we Wrocławiu postawiła zarzuty b. Jakubowi R. i Robertowi N. oraz innym trzem osobom. W zamian za decyzje o użytkowaniu wieczystym Chmielnej 70 R. miał przyjąć od N. wartą 2,5 mln zł korzyść majątkową w postaci udziału w nieruchomości w Kościelisku. „GW” podała, że w 2012 r. N. odebrał od R. decyzję o zwrocie działki – R. kilka tygodni później zrezygnował z pracy; łączyły ich relacje biznesowe.

Marzena K. to b. urzędniczka resortu sprawiedliwości, która występowała z roszczeniami do nieruchomości na wiele milionów zł. Jest ona podejrzana o fałszywe oświadczenia majątkowe – miała zataić środki uzyskane w ramach przyznanych jej przez sądy wielomilionowych odszkodowań ws. kilku nieruchomości.

Zdaniem prokuratury w wyniku decyzji ws. Chmielnej 70, miasto straciło ponad 60 mln zł wpływów z użytkowania wieczystego.

W poniedziałek komisja uchyliła decyzje wydane w 2014 r. z upoważnienia prezydent Warszawy o przyznaniu Maciejowi M. prawa użytkowania wieczystego dwóch nieruchomości przy ul. Twardej (skąd Rada Miasta przeniosła gimnazjum) i odmówiła mu przyznania tego prawa. Stwierdziła też rażące naruszenie interesu społecznego przez Gronkiewicz-Waltz i jej bierność. Prezydent stolicy nie stawiła się dwa razy na rozprawach komisji, za co ukarano ją 6 tys. zł grzywny. W czwartek zapowiedziała ona, że od teraz w pracy komisji będą uczestniczyli pełnomocnicy miasta, by „nieprawdy nie pozostały bez odpowiedzi”.

Komisja jako organ administracji od początków czerwca bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Komisja może utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie przyznaną nieruchomość. Może też uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania. Od decyzji komisji przysługuje skarga do sądu administracyjnego

Komisja może też stwierdzić wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała ona nieodwracalne skutki prawne. Wtedy komisja może nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości. Komisja może wstrzymywać postępowania innych organów, np. sądów, oraz wpisywać w księgach wieczystych ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu. Może też przyznawać od miasta Warszawy odszkodowania lub zadośćuczynienia lokatorom, jeśli nieprawidłowości reprywatyzacyjne spowodowały pogorszenie ich sytuacji materialnej.

Trwa 175 postępowań prokuratorskich ws. stołecznej reprywatyzacji. Prokuratorzy wnoszą też tzw. sprzeciwy wobec reprywatyzacji działek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego; wstępują również na drogę cywilną do sądów by unieważniać niezgodne z prawem umowy sprzedaży roszczeń.

PAP/RIRM

drukuj