fot. sxc.hu

Koalicja Obywatelska nie odpuszcza w sprawie in vitro

Radni Sejmiku Województwa Mazowieckiego z Koalicji Obywatelskiej chcą dofinansować in vitro. Program dofinansowania tego sztucznego zapłodnienia, niebezpiecznego też z punktu medycznego i etycznego, ma ruszyć na Mazowszu już jesienią.

Dostęp do in vitro był jednym z postulatów Koalicji Obywatelskiej w wyborach do samorządu.

– Słowa dotrzymaliśmy. Kwota 6 mln 600 tys. zł na trzy kolejne lata zasiliła ten program – mówi Krzysztof Strzałkowski, szef klubu Koalicji Obywatelskiej Sejmiku Mazowieckiego.

– Chcemy podkreślić, że program jest dobrowolny i nikogo nie będziemy nakłaniać, natomiast dajemy szansę. Uda się go realizować, a z czasem zwiększyć fundusze – dodaje Wioletta Paprocka-Ślusarska, radna KO na Mazowszu.

Każda rodzina będzie mogła otrzymać dofinansowanie trzech prób zapłodnienia o łącznej wartości 18 tysięcy złotych.

– PO i Nowoczesna nie mają żadnego pomysłu ani dla Warszawy, ani dla Polski. Cały czas wchodzi w takie tematy ideologiczne, drażliwe. Powiedzmy wprost, wchodzi ludziom do łóżek, mówiąc im, co mają robić i jak mają robić – podkreśla poseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15.

Polityk podkreśla, że in vitro to jedna z dosyć brutalnych metod. Jest ona ściśle związana z eugeniką, czyli selekcjonowaniem komórek jajowych.

– Jeżeli ktoś się decyduje na tę technologię, to powinien wykorzystać wszystkie zarodki, jakie zostały poczęte, bo to jest poczęcie – inaczej tego nie można nazwać. Przy połączeniu komórki jajowej i plemnika mamy nowe życie. Nie można sobie tym nowym życiem szafować, czyli wezmę sobie jedno czy dwa i zobaczę, co będzie, a reszta … nie chce nawet myśleć, co się z nimi dzieje – wskazuje Jarosław Sachajko.

Poza tym in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności. Mało tego, może stwarzać zagrożenie dla zdrowia matki – podkreśla poseł Kazimierz Smoliński z PiS I dodaje, że są inne metody, które pomagają leczyć bezpłodność.

– Przede wszystkim naprotechnologia, którą trzeba rozwijać, a nie bardzo nieskuteczne, często też szkodliwe dla organizmu kobiety, in vitro. Skuteczność tej metody jest bardzo niska, a jest ona bardzo kosztowna. To nie jest leczenie, bo nie leczymy bezpłodności. Jest to tylko wspomagana ciąża, natomiast naprotechnologia to rzeczywiście leczenie przyczyn i naturalne zajście w ciążę – mówi Kazimierz Smoliński z PiS.

In vitro – to nie tylko niebezpieczna metoda z punktu widzenia medycznego, ale przede wszystkim etycznego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj