PAP/Zbigniew Meissner

Emerytury ważnym tematem kampanii wyborczej

Donald Tusk jest już emerytem. Według medialnych doniesień przewodniczący Platformy Obywatelskiej od roku pobiera dużą unijną emeryturę. Rządzący zarzucają liderowi opozycji hipokryzję, podnoszenie wieku emerytalnego oraz głodowe stawki świadczeń.

Podczas zeszłotygodniowego spotkania z mieszkańcami podpoznańskiej Rokietnicy przewodniczący PO, Donald Tusk, odpowiadał na pytania swoich zwolenników m.in. o to, skąd bierze siłę do działania. To wtedy postanowił pochwalić się, że pobiera już emeryturę.

– Jakkolwiek to zabrzmi, może nieskromnie, już wyżej nie skoczę, jak byłem. (…) Tak myślę, że w moim przypadku można uwierzyć, że motywacja jest inna. Mam wysoką europejską emeryturę – powiedział Donald Tusk.

Okazuje się, że wiek przejścia na emeryturę dla personelu instytucji unijnych to 66 lat. Z metryki wynika, że były przewodniczący Rady Europejskiej będzie mógł zostać pełnoprawnym euroemerytem dopiero za miesiąc. W wyniku wcześniejszego przejścia na euroemeryturę Donald Tusk otrzymuje ok. 4,5 tys. euro miesięcznie, czyli w przeliczeniu ok. 21 tys. zł brutto. Premier Mateusz Morawiecki zarzuca szefowi PO dwulicowość.

– Teraz widać jak na dłoni hipokryzję szefa PO. Porzucił zaszczytną funkcję premiera RP i wyjechał do Brukseli. (…)  Jedynym Polakiem, o którego emeryturę zadbał Donald Tusk, jest sam Donald Tusk. Nie z nami te numery Brunner! – podkreślił premier Mateusz Morawiecki.

Rząd Donalda Tuska podniósł wiek emerytalny do 67 lat. Reforma z 2012 roku  oznaczała dla mężczyzn wydłużenie pracy o 2 lata, a dla kobiet nawet o 7 lat. Ówczesny premier zdecydował się także na głodową waloryzację.

– Minimalny wzrost świadczenia emerytalnego i rentowego wyniesie 36 złotych – mówił Donald Tusk w 2014 roku.

Zmiany zostały zlikwidowane, gdy władzę przejęło Prawo i Sprawiedliwość. Powrócono do poprzedniego wieku emerytalnego. W tym roku waloryzacja emerytur i rent wyniosła prawie 15 procent. Seniorzy mają zagwarantowaną podwyżkę świadczeń wynoszącą 250 złotych. Minimalna emerytura wzrosła zaś do 1 588 złotych i 44 groszy brutto. Została też zwiększona kwota wolna od podatku do 30 tys. złotych  – przypomniał wiceminister finansów Artur Soboń.

 – Powoduje to, że przy rosnących cenach emerytura „na rękę” jest odrobinę wyższa. Do tego dochodzą dodatkowe świadczenia i dla emerytów – w przeciwieństwie dla opozycji – jest to bardzo ważne – powiedział Artur Soboń.

Do tego dochodzą jeszcze dodatkowe wypłaty emerytur.

– 13-stka już jest, a 14-stka będzie zapisana jako gwarancja świadczeń każdego roku wypłacanych emerytur – podkreślił wiceminister finansów.

Ekonomista, prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana, przypomina jeszcze o jednym rozwiązaniu zaproponowanym przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych i rządzących.

– Jest możliwość wyboru. Dzisiaj bardzo często ludzie pracują tak długo, jak sobie życzą, jak mają kondycję. To jest właśnie sposób na rozwiązywanie problemów – powiedział prof. Zbigniew Krysiak.

Swoje pomysły na politykę senioralną ma też pozostała część opozycji. Polskie Stronnictwo Ludowe nie chce odbierać 13-stej i 14-stej emerytury. Na zbliżającą się kampanię ludowcy przygotowali koncepcję o nazwie „Uczciwa Polska”. To zapisy przewidujące współdziedziczenie emerytur – mówił poseł do Parlamentu Europejskiego z PSL, Krzysztof Hetman.

– Po śmierci współmałżonka wdowa czy wdowiec będzie mógł wybrać emeryturę, którą chce pobierać, czyli tą wyższą swoją bądź współmałżonka, plus powinna taka osoba dostawać 50 proc. tej drugiej emerytury – wskazał  Krzysztof Hetman.

Także Lewica nie chcę odbierać dodatkowych świadczeń emerytom, która wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością głosowała za 13-stką i 14-stką. Jednak zdaniem poseł Magdaleny Biejat, potrzebne są zmiany systemowe.

– Wzywamy Prawo i Sprawiedliwość do tego, żeby poprało nasze ustawy dotyczące renty wdowiej, dotyczące „leków za 5 złotych”, dotyczące uwzględnienia w prawie do emerytury minimalnej rzeszy emerytów, którzy dzisiaj się na to nie łapią, bo w latach 90. pracowali na „śmieciówkach” – podkreśliła Magdalena Biejat.

Tymczasem we Francji wrze. Pałac Elizejski zdecydował się podwyższyć wiek emerytalny z 62 do 64 lat. Związki zawodowe zorganizowały wielotysięczne strajki w całym kraju, które brutalnie tłumi policja. To realizacja ideologii superpaństwa – wskazał prof. Zbigniew Krysiak.

– To się dzieje przy gwałceniu zasad demokratycznych, bo decyzja jest prezydenta Macrona z pominięciem głosowania w parlamencie – powiedział ekonomista.

Zdaniem komentatorów politycznych decyzja może już całkowicie pogrzebać zaufanie Francuzów do prezydenta Emanuela Macrona.

TV Trwam News

drukuj