fot. PAP

Elbanowscy po rozmowie z premierem ws. sześciolatków

Rodzice mają mieć możliwość odroczenia edukacji szkolnej sześcioletniego dziecka po uzyskaniu opinii poradni psychologicznej. Takie zapewnienia po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem oraz minister edukacji Joanną Kluzik-Rostkowską, usłyszeli Karolina i Tomasz Elbanowscy inicjatorzy – odrzuconego przez Sejm – wniosku o referendum ws. obowiązku szkolnego 6-latków. Podkreślają oni jednak, że to rozwiązanie jest niewystarczające.

Tomasz Elbanowski mówi, że rodzice powinni mieć jak najszerszy wybór i możliwość odmowy w eksperymencie. Jak stwierdził, rząd zamierza w najbliższych tygodniach skierować do Sejmu ustawę, która zmieni warunki wejścia tej reformy w życie.

Odnosząc się do propozycji rządu – możliwości odroczenia edukacji szkolnej sześciolatka po uzyskaniu opinii specjalisty – Elbanowski tłumaczy, że na część poradni już są naciski samorządów, żeby wydawać jak najmniej decyzji o tym, że dziecko nie jest przygotowane, aby pójść w tym wieku do szkoły.

Obawiamy się, że te naciski mogą spowodować, że trudno będzie uzyskać taką opinię poradni, więc rodzice powinni mieć szerszą możliwość, powinni zasięgać opinii innych specjalistów, pediatrów a z tymi opiniami podejmować samodzielnie decyzję. Na to przede wszystkim naciskaliśmy podczas spotkania z premierem, żeby rodzice mieli jak najszersze kompetencje, bo to przecież rodzice widzą swoje dziecko, widzą też warunki w lokalnej szkole – powinni móc decydować. Premier nie był przekonany do tego, uważał że państwo powinno zdecydować co do tej sytuacji. Premier nie dał nam odpowiedzi, ale mamy nadzieję, że jednak premier przemyśli sprawę. Podawaliśmy wiele argumentów, byli z nami eksperci, warto też zawsze rozmawiać póki jest piłka w grze – zaznacza Tomasz Elbanowski.

Przedstawiciel akcji „Ratuj Maluchy” stwierdził, że premier doskonale zdaje sobie sprawę, że nie ma pieniędzy a także jest za mało czasu na dostosowanie szkół.

Jak dodaje nowa minister deklaruje, że rząd zdąży ze wszystkim na czas, jednak takie zapewnienia rodzice słyszą od pięciu lat.

Cały czas liczymy na to że reforma, która nie ma racji bytu, bo nie jest dobrze zrobiona, jest krzywdą dla dzieci – trzeba to powiedzieć otwarcie – zostanie jednak powstrzymana, że rodzice nie wezmą w niej udziału tak jak to się działo przez pięć lat. Tylko część rodziców uznała, że ich dzieci są gotowe, że ich szkoła odpowiada standardowo. Część rodziców, tych kilkanaście procent, wysyłało sześciolatki do szkół, a reszta zdecydowała, żeby zostawić je w edukacji przedszkolnej – informuje Elbanowski.

W sierpniu tego roku Sejm zdecydował, że w 2014 r. obowiązkiem szkolnym objęte zostaną tylko sześciolatki urodzone w pierwszej połowie 2008 r.

RIRM

drukuj