Co z pensją dla Pierwszej Damy?
Pierwsza Dama nie może liczyć na wynagrodzenie, mimo że reprezentuje kraj i pracuje cały czas. Polski parlament od wielu lat nie wprowadził dla niej stałej pensji. Przy okazji pojawia się pytanie – czy pozostałe najważniejsze osoby w państwie zarabiają odpowiednio?
Marta Nawrocka od początku aktywnie działa jako Pierwsza Dama. Niedawno ogłosiła powstanie Fundacji „Blisko Ludzkich Spraw”, której celem będzie walka z hejtem w internecie. Inicjatywa jest reakcją na ataki na jej rodzinę, a szczególnie na 7-letnią córkę.
– Nie ma na to mojej zgody ani jako kobiety, ani jako matki. Słowa potrafią zostawić ślad na całe życie, a dzieci trzeba chronić i już jak dorosną, zrozumieją świat i będą umiały się z tym pogodzić – mówiła Pierwsza Dama.
Marta Nawrocka, tak jak jej poprzedniczki, nie pobiera pensji za wykonywane obowiązki wobec Rzeczpospolitej, a więc za reprezentowanie u boku prezydenta Polski na arenie międzynarodowej, angażowanie się w akcje społeczne, charytatywne. Żona prezydenta musi zrezygnować z pracy zawodowej. Choć od 2021 roku Kancelaria Prezydenta RP opłaca Pierwszej Damie składki emerytalne, to przez pięć albo dziesięć lat pozostaje bez własnych pieniędzy.
Posłowie zarówno z partii rządzącej, jak i opozycji są za wprowadzeniem dla niej stałej pensji.
– Pierwsza Dama powinna otrzymywać wynagrodzenie, bo jednak też reprezentuje wraz z prezydentem nas jako obywateli – powiedziała Ewa Szymanowska, poseł Polski 2050.
– Jak najbardziej, tym bardziej że Pierwsze Damy niezależnie od tego, kim były, organizowały bardzo wiele spotkań, bardzo często realizowały właśnie swoje zadania na tej niwie charytatywnej – dodała Anna Gembicka, poseł PiS.
Ponad połowa Polaków uważa, że małżonka prezydenta powinna otrzymywać comiesięczne wynagrodzenie. PiS złożyło projekt ustawy, który zakłada utworzenie biura w Kancelarii Prezydenta RP dedykowanego wyłącznie obsłudze Pierwszej Damy.
Zapytany jednak o pensję dla Pierwszej Damy szef KP KO, Zbigniew Konwiński, odpowiadał wymijająco.
– Bardzo trudno w takich tematach znaleźć porozumienie ponadpolityczne – stwierdził poseł Zbigniew Konwiński.
Otwarte jest też pytanie o poziom wynagrodzeń polityków i najważniejszych urzędników w państwie. Opinię publiczną poruszyło wynagrodzenie szefa BBN – to 9800 tys. zł netto, ministra spraw zagranicznych – 10 tys. zł. na rękę.
Z jednej strony większości Polaków daleko do takich pensji, ale z drugiej urzędnicy oraz ministrowie podejmują bardzo ważne dla nasz wszystkich decyzje.
Powinni odpowiednio zarabiać – wskazał filozof polityki, prof. Zbigniew Orbik.
– Jest to z punktu widzenia nas, obywateli, zawsze jakoś temat drażliwy, no ale p przeciwdziałanie pokusom korupcyjnym powinno być na pierwszym planie – oznajmił prof. Zbigniew Orbik.
Na tle krajów UE polscy parlamentarzyści zarabiają stosunkowo mało. Uposażenie zasadnicze posła wynosi nieco ponad 13 tys. zł brutto. Do tego dochodzą diety, wydatki na biura poselskie, kilometrówki. O wysokości swoich uposażeń posłowie wypowiadają się wymijająco.
– Nie wypowiem się, czy one są za wysokie, czy za niskie – powiedział poseł Zbigniew Konwiński z KO.
– Posłowie mają wynagrodzenia na poziomie podsekretarzy stanów w resortach. Do tego dochodzi dieta za czas pracy w parlamencie. Dyskusja na ten temat jest trudna – zaakcentował dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Niskie wynagrodzenie, zwłaszcza na stanowiskach państwowych, od których zależy wiele, może powodować rożnego rodzaju szantaże, próby nacisku czy korupcje.
– Jak kogoś wysokość pensji musi chronić przed lobbingiem albo współpracą z obcymi służbami, może lepiej, by zmienił zawód? – skomentował Adrian Zandberg z Razem.
Dla prof. Zbigniewa Orbika kluczowe znaczenie ma nie sama decyzja o podwyżce pensji dla najważniejszych osób w państwie, ale jej skala i uzasadnienie ekonomiczne.
– Gdyby to było kilkukrotne podniesienie pensji, to na pewno krytyka byłaby powszechna, natomiast jeśli to by było uzasadnione ogólnym poziomem wynagrodzeń, byłoby to przez społeczeństwo lepiej przyjęte – podsumował prof. Zbigniew Orbik.
Według najnowszych badań opinii Polacy nie chcą podwyżek dla polityków.
TV Trwam News



