fot. twitter.com

Co dalej z wolnymi od handlu niedzielami?

Od stycznia tego roku zakupy robimy tylko w ostatnią niedzielę miesiąca. Tymczasem pojawiają się głosy, aby wrócić do dwóch niedziel handlowych w miesiącu tak jak to było w zeszłym roku. Czy rządzący zdecydują się na takie rozwiązanie?

Pojawiły się sondaże mówiące, że tylko 28 procent Polaków popiera całkowity zakaz handlu w niedzielę. Przed zaostrzeniem zakazu przestrzegali nawet eksperci z Biura Analiz Sejmowych. Aby pogodzić przeciwników zakazu i zwolenników pojawiały się głosy, aby wrócić do dwóch niedziel handlowych.

Politycy PiS mówią jednak, że w kwestii dochodzenia do czterech wolnych niedziel w miesiącu nic się nie zmieniło.

– Sprawa wolnych niedziel była jedną z obietnic wyborczych PiS. Ona została zrealizowana. I stopniowo co roku kolejna wolna niedziela jest realizowana. Nie ma żadnych powodów, żeby z tej zrealizowanej już obietnicy się wycofywać – mówi poseł PiS, Bartłomiej Wróblewski.

Wraz z wprowadzeniem zakazu nie spełniły się czarne scenariusze mówiące o obniżonych obrotach sieci handlowych. Zapowiedzi o wielomiliardowych stratach i zwolnieniu stu tysięcy pracowników również nie mają miejsca.

Jak tłumaczy Jan Sulanowski z „Solidarności” Wielkopolskiej Polacy przyzwyczaili się do zmian i je zaakceptowali.

– Wolna niedziela powoduje to, że jest jeden dzień, w którym każdy może się spotkać ze swoją rodziną. Może wykorzystywać ten czas na realizowanie swoich pasji, to jest podstawowy plus – akcentuje.

Powrotu do dwóch niedziel handlowych w miesiącu nie wyobraża sobie Lidia Dudziak, poznańska radna, działająca także w Solidarności Wielkopolskiej.

– PiS spełniło bardzo dużo postulatów „Solidarności”, również ten. Nie widzę na ten moment absolutnie powodów, żeby to zostało zmienione. Nic o takich rzeczach nie wiemy – wskazuje.

Zdaniem radnego Poznania Mateusza Rozmiarka to przedstawiciele handlu próbują wmówić Polakom, że wolne niedziele nie są dla nich dobre. Tymczasem jest zgoła inaczej.

– Ludzie popierają zamkniecie sklepów w niedziele. Cieszą się, że ta niedziela została takim dniem przeznaczonym dla rodziny – podkreśla Mateusz Rozmiarek.

Ograniczenia handlu od lat sprawdzają się w wielu krajach europejskich, na przykład w Niemczech czy Austrii. Z kolei częściowe restrykcje występują w Belgii, Francji, Grecji, Holandii, Luksemburgu i na Węgrzech.

TV Trwam News/RIRM

drukuj