Chrońmy macierzyństwo

Kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził.

(Syr 3, 4)

Macierzyństwo znajduje się dzisiaj pod obstrzałem niechętnych mu ocen, przestróg, krytyk i mód. Dowiadujemy się, że zagraża „karierze” zawodowej, psuje wygląd, wymaga poświęcenia czasu nie sobie, a drugiemu człowiekowi, obciąża finansowo itd. Trochę głosicielom tych „mądrości” udaje się wpływać na grupę młodych ludzi przerażonych nakreśloną wizją ciężkiego życia, wymagającego „poświęceń” dla własnego potomstwa.

W naszych czasach to, co było przez całe wieki zwykłym, normalnym trybem życia, jest przekazywane przez „specjalistów” od modelowania w głowach jako wyczyn ryzykowny i niepotrzebny. Model dwa plus pies albo jeden plus jeden niestety wdziera się w miejsce zajmowane przez rodziny tradycyjne. Dzieje się to wskutek niszczenia wizerunku macierzyństwa jako najbardziej naturalnego, podstawowego powołania kobiety.

Geniusz kobiecy tym różni się od męskiego, że obok realizowania się w życiu osobistym i społecznym jest w sposób naturalny obdarowany potencjałem macierzyństwa. Tylko kobieta może być matką, tak jak tylko mężczyzna ojcem. Rezygnacja z realizacji tego powołania zawsze przynosi w efekcie niedosyt spełnienia się.

Nie oznacza to oczywiście, że kobiety, które fizycznie matkami nie są, nie zrealizowały swojej drogi życiowej. Kobieta jest często matką w sposób duchowy, tak jak czynią to osoby konsekrowane. Chodzi tu o świadome rezygnowanie z macierzyństwa z pobudek czysto egoistycznych albo nieuświadomionych, a wzmocnionych podszeptami „specjalistów”, którym nie leży na sercu ani dobro kobiet, ani ich rodzin.

Czy jest możliwe nawrócenie z tej drogi prowadzącej na manowce? Jak najbardziej. Najistotniejszą rolę w utrzymaniu kierunku, którego celem jest autentyczne szczęście człowieka, odgrywa rodzina, w której matka i ojciec strzegą jak źrenicy oka własnego potomstwa przed wpływami „ulepszaczy” nowego, wspaniałego świata bez Boga i zasad. Państwo w stosunku do rodzin pełni funkcję służebną i pomocniczą, dlatego słuszne są oczekiwania i żądania, aby rodziny, a poprzez nie także macierzyństwo i ojcostwo, promować i wspierać medialnie i finansowo. Na straży godności macierzyństwa zawsze stał Kościół katolicki, wierny testamentowi Chrystusa: „oto Matka twoja”. Matka moja, Matka nasza, Matka nas wszystkich, również tych, którzy nie mogą uwierzyć albo nie czują się godni Tego Macierzyństwa. Na Jasnej Górze nieustanny gwar dzieci, jak w domu, przychodzą, odchodzą, płaczą, otrzymują pociechę, wsparcie, umocnienie – jak to u Matki.

Hanna Wujkowska
drukuj